Dzień dobry Misiaczki! =) Wreszcie mogę zabrać się za pisanie wcześniej obiecanego posta. Miałam zamiar zrobić to już wczoraj, ale mój...

Malwa, Gloria - Woda brzozowa (Nowa wersja!) Malwa, Gloria - Woda brzozowa (Nowa wersja!)

Malwa, Gloria - Woda brzozowa (Nowa wersja!)

Malwa, Gloria - Woda brzozowa (Nowa wersja!)

malwa gloria woda brzozowa do włosów nowa wersja


Dzień dobry Misiaczki! =) Wreszcie mogę zabrać się za pisanie wcześniej obiecanego posta. Miałam zamiar zrobić to już wczoraj, ale mój komp zaczął utrudniać mi życie i zrezygnowałam. ;P Wracając do tematu, to ostatnio pisałam o wodzie brzozowej (recenzja tutaj) i byłam zachwycona jej działaniem. :) Tak bardzo przypadła mi do gustu, że poszłam kupić następne opakowanie i co się stało? Na półce w drogerii, moja ulubiona wcierka, czekała na mnie w nowej wersji. Na początku jej nie poznałam i chciałam już wychodzić, ale w ostatniej chwili postanowiłam, że przyjrzę się bliżej tej interesującej buteleczce i dobrze się stało. =) W takim przypadku, nie może obyć się bez recenzji, bo trochę się pozmieniało i chyba już najwyższa pora przyjrzeć się bliżej tym zmianom. ^^


Opis produktu:

Wcieranie wody brzozowej w skórę głowy wzmacnia cebulki, hamuje nadmierne wypadanie włosów, pobudza ich wzrost. Preparat do pielęgnacji włosów zmniejsza objawy łupieżu, pielęgnuje włosy, nadaje im puszystość, miękkość oraz elastyczność.

Efekt wzmocnienia struktury włosa już po 3 tygodniowej kuracji.

Cena: Ok 8 zł
Pojemność: 150 ml


Opakowanie:

malwa gloria woda brzozowa do włosów nowa wersja opakowanie

malwa gloria woda brzozowa do włosów nowa wersja aplikiacja


Skład:

malwa gloria woda brzozowa do włosów nowa wersja skład


Moja opinia:

Wcześniej wodę brzozową można było nabyć w zwykłej, szklanej butelce z zakrętką, teraz możemy cieszyć się wygodnym, plastikowy opakowaniem z dozownikiem, który bardzo ułatwia aplikację. Wystarczy kilka psiknięć i produkt jest już na swoim miejscu. Dzięki temu zwiększyła się też wydajność i nie ma potrzeby przelewania wcierki do innych wspomagaczy, np. do butelki z dozownikiem, tak jak to było w moim przypadku. :) Został zmieniony również skład i to jest chyba najistotniejsza zmiana. W starej wersji na pierwszym miejscu widniał alkohol, a teraz wyprzedziła go woda. Po przeczytaniu nowego składu miałam obawy, że wcierka nie będzie już taka skuteczna jak kiedyś, czy słusznie? O tym będzie za chwilę. =) Jeśli chodzi o konsystencję, to nadal jest wodnista i zapach też się nie zmienił - wyraźnie czuć tam alkohol. Nie da się nie zauważyć, że kosmetyku trochę nam przybyło, bo nowe opakowanie ma teraz pojemność 150 ml, a nie 115ml, więc mamy większe pole do popisu. Łatwo się domyślić, że w takim przypadku cena także musiała wzrosnąć, ale uważam, że nadal nie jest wygórowana. ;)


Działanie i efekty:

Wiecie już, jak to wszystko wygląda wizualnie, a zatem pora przejść do najważniejszej kwestii, czyli do działania kosmetyku. :) Stara wersje wypadła u mnie bardzo dobrze i obawiałam się, że nowa nie będzie w stanie jej dorównać pod tym względem. Generalnie, to na początku myślałam, że tylko opakowanie zostało zmienione i bardzo się ucieszyłam, biorąc pod uwagę fakt wygodniejszej i szybszej aplikacji, ale po zerknięciu na skład, nie byłam już taka zadowolona... No i okazuje się, że chyba jednak niesłusznie, bo działanie nadal jest! =) A jakie? Baby hairs - to się na szczęście nie zmieniło i nadal pojawiały się małe, sterczące antenki. Wypadania włosów niestety nie udało się specjalnie zahamować, ale to już siła wyższa - hormony. Zauważyłam jeszcze jedną istotną rzecz, a mianowicie wzmocnienie. Kiedyś moje włosy były tak słabe, że wystarczyło lekko je pociągnąć i miałam wrażenie, jakby ktoś mi je wyrywał, a odkąd stosuje wodę brzozową stały się o wiele mocniejsze i bardziej odporne na takie przeciwności losu. ^^ Mimo nowego składu, woda nadal żyła w zgodzie z moją skórą głowy i nie wywoła żadnych podrażnień, czy innych niepożądanych dolegliwości. Nie wysuszała też włosów, a właściwie to dzięki niej były pełne zdrowego blasku i witalności. Stosowałam ją zawsze po myciu i dodatkowo robiłam masaż dla wzmocnienia efektów. :) Ogólnie rzecz biorąc, to jestem bardzo zadowolona z jej działania, które nie uległo pogorszeniu oraz z nowego, bardziej praktycznego opakowania. Wygląda na to, że niepotrzebnie się przejmowałam i jestem pewna, że nadal będę sięgać po wodę brzozową, ale tym razem już bez obaw. Jeśli chcecie poprawić stan Waszych włosków, albo zobaczyć jakieś nowe maleństwa, to polecam wypróbować ten magiczny specyfik. =)

A Wy mieliście już do czynienia z nową wersją wody brzozowej?
Mam nadzieję, że Działanie również Was nie zawiodło. ;)
Buziaczki! :*

16 komentarzy:

  1. Ma teraz bardziej poręczne opakowanie :)

    OdpowiedzUsuń
  2. W koncu ktos na to wpadl! ha ha ha

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie, z opakowaniem trafili w dziesiątkę. =)

      Usuń
  3. Odpowiedzi
    1. W Rossmannie jej jeszcze nie widziałam, ale jest dostępna w drogeriach Vica. =)

      Usuń
    2. Eh nie mam jej w pobliżu. Muszę jutro coś kupić na wypadanie a do zielarskiego nie chce wchodzić, ewentualnie z prawie pustym portfelem:D

      Usuń
    3. To może by tak wypad do apteki po kozieradkę? ;) Ostatnio męczyłam się z jej nieprzyjemnym zapaszkiem, ale warto było. ^^

      Usuń
  4. Bardzo dziękuję za tę recenzję :) Jesteś chyba pierwszą osobą, która zrecenzjowała nową Glorię :)
    Bardzo długo szukałam tej wody brzozowej. Kiedy w końcu znalazłam okazało się, że na półce stał dwie butelki ze starym składem i reszta tych nowych. Wzięłam więc obie na próbę, ale trochę bałam się, że nowe wersja będzie gorsza (co często się zdarza) i żałowałam, że wcześniej nie udało mi się odnaleźć starej wersji. Teraz jednak mnie trochę uspokoiłaś. Mam nadzieję, że nowa wersja także się u mnie sprawdzi :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że mogłam pomóc. :) Ja też bałam się, że czasem może być tak samo, jak ze słynną wcierką Jantar, ale na szczęście działanie nie uległo pogorszeniu.Trzymam w takim razie kciuki, żebyś była równie zadowolona i miłego testowania. =)

      Usuń
  5. Po nową wersję na pewno sięgnę. Ta stara była jakaś taka nieporęczna dla mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Woda brzozowa służy moim włosom:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Miałam starą, mam nową wersję i widzę różnicę taką że woda w nowym opakowaniu powoduje umie jakieś dziwne uczucie pieczenia i zimna na głowie przez dłuższą chwilę po zastosowaniu i nie wiem czy to dobrze że się tak dzieje.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli jest to delikatne pieczenie/mrowienie, to nie powinno być nic groźnego, zazwyczaj świadczy o tym, że dana wcierka działa. :) Jednak jeśli dochodzą do tego inne niepokojące objawy np. łupież, wypadanie włosów, przesuszenie skóry głowy, to w takim wypadku lepiej przerwać kurację.

      Usuń
  8. Stosowałam starą wersje i teraz mam nową z dozownikiem, na razie nie widzę rezultatu po zaczęłam niedawno stosować. Jedno co mnie niepokoi to, to że woda brzozowa w nowym opakowaniu z dozowniku powoduje u mnie jakieś dziwne pieczenie i uczucie zimna na głowie zaraz po jej wtarciu i nie wiem czy to może tak być dodam że dodatkowo stosuje do mycia szampon i odżywkę seboradin od niedawna.

    OdpowiedzUsuń
  9. to dziwne pieczenie i zimno to mentol- jest w skladzie

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję serdecznie za wszystkie komentarze i za czas, który poświęcacie na czytanie mojego bloga. :)

Nowszy post Strona główna Starszy post