Witajcie Kochani! =) Z wypadaniem włosów zmaga się zapewne wiele kobiet i niestety jestem jedną z nich. Właściwie to miałam na myśli n...

Malwa, Gloria - Woda brzozowa Malwa, Gloria - Woda brzozowa

Malwa, Gloria - Woda brzozowa

Malwa, Gloria - Woda brzozowa

malwa gloria woda brzozowa do włosów


Witajcie Kochani! =) Z wypadaniem włosów zmaga się zapewne wiele kobiet i niestety jestem jedną z nich. Właściwie to miałam na myśli nadmierne wypadanie, bo normalnym stanem rzeczy jest, że codziennie gubimy włosy. Pół biedy jeśli jedne gubimy a drugie odrastają, ale gorzej kiedy nie chcą pojawić się bejbiki. :P Najlepszym rozwiązaniem byłoby im w tym pomóc i zdaje się, że znalazłam na to złoty środek. :) Stosowałam już wiele preparatów na porost włosów i tym razem padło na wodę brzozową. Myślę, że ma ona spore grono wielbicielek, ale jeżeli jeszcze jej nie znacie, to zapraszam do czytania. =)


Opis produktu:

Preparat do pielęgnacji włosów zawierający ekstrakt z liścia brzozy i tataraku. Zmniejsza objawy łupieżu. Pielęgnuje włosy, nadaje im puszystość, miękkość oraz elastyczność. Działa wzmacniająco na cebulki włosowe.

Cena: Ok 5 zł
Pojemność: 115 ml


malwa gloria woda brzozowa do włosów opakowanie

malwa gloria woda brzozowa do włosów aplikacja


Skład:

malwa gloria woda brzozowa do włosów skład


Moja opinia:

Na załączonym obrazku, można zauważyć, że woda brzozowa mieści się w szklanej buteleczce o pojemności 115 ml. Przyznam szczerze, że nie jest to zbyt wygodne opakowanie, jeśli chodzi o aplikację produktu, dlatego też posłużyłam się moją buteleczką z aplikatorem i tam sobie ją przelewałam. :) Konsystencja naszej wody to woda. :P No dobra... Będę bardziej precyzyjna i powiem, że ma wodnistą konsystencję, jak to na wcierkę przystało. :) Zapach jest bardzo intensywny i niezbyt przyjemny, bo wyraźnie możemy wyczuć alkohol, ale nic dziwnego, skoro mamy go w składzie. Na szczęście szybko się ulatnia i nie pozostaje na włosach, dzięki czemu nie pachniemy, jak żule pod sklepem przez resztę dnia. ^^ Wydajność mnie nie zachwyciła w tym przypadku, bo dość szybko zużyłam zawartość opakowania. Myślę jednak, że jest ona adekwatna do ceny, na która nie mogę narzekać. :)


Działanie i efekty:

No i tutaj dopiero zaczyna się impreza! ;) Na początku bardzo bałam się co też zacznie dziać się na mojej głowie po jej zastosowaniu, bo testowałam już inne wcierki z alkoholem w składzie i różnie to z nimi bywało... Mimo moich obaw, zostałam bardzo pozytywnie zaskoczona, bo nie zauważyłam żadnych nieprzyjemnych dolegliwości typy podrażnienie czy wysuszenie skalpu, wzmożone wypadanie włosów, łupież etc. Wodę stosowałam na umyte włosy, zwykle co drugi dzień i dodatkowo robiłam masaż szczotką TT, o której pisałam tutaj. :) Bardzo szybko zauważyłam efekty jej wcierania, praktycznie już po około tygodniu pojawiły się moje wymarzone baby hair! To był istny cud w mojej karierze włosomanniaczki, bo po nieudanej kuracji ze słynnym Jantarem, straciłam już całkiem nadzieję, że uda mi się kiedykolwiek wyhodować jakieś bejbiki, a tu taka niespodzianka. :) Co prawda z wypadaniem włosów już tak dobrze sobie nie poradziła, ale wiadomo - moje nieszczęsne hormony, o których wspominałam już nie raz... W każdym bądź razie, woda brzozowa spełniła moje najśmielsze oczekiwania i gorąco polecam ja każdemu, kto zamierza zagęścić swoją czuprynę. Może sprawdzi się u Was również  pod względem wypadania i uda się je jakoś powstrzymać - warto spróbować. :) A na koniec dodam jeszcze, że postanowiłam kupić kolejną buteleczkę tej magicznej mikstury i trafiłam na jej nową wersję... Zauważyłam, że skład został nieco zmieniony, jak również opakowanie przeszło nie małą metamorfozę . Zdążyłam ją już przetestować, więc jeśli jesteście ciekawi, czy ponownie się u mnie spisała, to już niebawem pojawi się jej recenzja na blogu i spróbuję zrobić dla Was takie małe porównanie. =)

Co o niej sądzicie? :)
A tak przy okazji, to wszystkie chętne włosomaniaczki zapraszam tutaj. :)
Buziaczki! :*

16 komentarzy:

  1. chyba muszę się zaopatrzyć w tę niepozorną wcierkę :D alkohol na łbie tak uwielbiam, że lałabym sie spirytusem :D

    OdpowiedzUsuń
  2. z glorii znam tylko emulsję, była niezła.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie muszę ją wypróbować. =)

      Usuń
  3. Bardzo ją lubię :) zmniejszyła u mnie wypadanie włosów ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Też muszę w końcu regularnie wcierać wodę brzozową :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Kiedys uzywalam wody brzozowej kulpol ale nie zauwazylam efekktow ;( no ale woda brzozowa wodzie brzozowej nierowna ;d

    OdpowiedzUsuń
  6. Może kiedyś przetestuję samą wodę brzozową, ale taką z dodatkiem alkoholu- nigdy :P Mam wyjątkowo wrażliwą skórę głowy. Ale fajnie, że u Ciebie ten produkt nie spowodował żadnych przykrych dolegliwości ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobry pomysł, też mi to kiedyś chodziło po głowie. :)

      Usuń
  7. Naturalna woda brzozowa bez zbędnych dodatków jest rewelacyjna dla włosów. Nie tylko nadaje blasku, ale i wzmacnia dzięki czemu hamuje wypadanie włosów i tak jak piszesz pojawiają się tak kochane przez nas baby hair :) Warto stosować wcierki z wody brzozowej :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Hej moja imienniczko ;) bardzo lubię wodę brzozową właśnie firmy Gloria ;) U mnie wcierka spowodowała również wysyp nowych bejbików i lekko unosiła włosy u nasady ;) Pozdrawiam! ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W zimowe dni przyda się trochę więcej futerka na głowie. ;D

      Usuń
  9. Bardzo ciekawy kosmetyk i cena nie wielka.

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja wode brzozowa mam z isany :-) sprawdza sie całkiem nieźle :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie niedawno zastanawiałam się, czy ta z Isany jest równie dobra. ^^

      Usuń

Dziękuję serdecznie za wszystkie komentarze i za czas, który poświęcacie na czytanie mojego bloga. :)

Nowszy post Strona główna Starszy post