Siemanko Misie kochane! :) Ostatnio miałam małą przerwę w blogowaniu, ale już wracam do świata żywych i nadrabiam zaległości. Co jak co,...

V.Laboratories, BIOCARE.Pro - Maska zakwaszajaca do włosów z kompleksem kwasów owocowych i ekstraktem z zielonej herbaty V.Laboratories, BIOCARE.Pro - Maska zakwaszajaca do włosów z kompleksem kwasów owocowych i ekstraktem z zielonej herbaty

V.Laboratories, BIOCARE.Pro - Maska zakwaszajaca do włosów z kompleksem kwasów owocowych i ekstraktem z zielonej herbaty

V.Laboratories, BIOCARE.Pro - Maska zakwaszajaca do włosów z kompleksem kwasów owocowych i ekstraktem z zielonej herbaty

V.Laboratories, BIOCARE.Pro - Maska zakwaszajaca do włosów z kompleksem kwasów owocowych i ekstraktem z zielonej herbaty


Siemanko Misie kochane! :) Ostatnio miałam małą przerwę w blogowaniu, ale już wracam do świata żywych i nadrabiam zaległości. Co jak co, ale stęskniłam się już za tym. ^^ A o czym będzie dzisiaj dzisiaj? Przyszedł wreszcie moment na zakwaszającego olbrzyma, a konkretniej chodzi mi o zakwaszającą maskę do włosów. Na jej zakup skusiłam się chyba jeszcze w wakacje ubiegłego roku, więc miałam sporo czasu, żeby ją porządnie przetestować. Teraz nie zostało mi już nic innego, tylko podzielić się z Wami moimi wrażeniami. =)


Opis produktu:

Profesjonalna maska BIOCARE ZAKWASZAJĄCA została opracowana do stosowania w salonach fryzjerskich. Przeznaczona jest do pielęgnacji włosów osłabionych po zabiegach fryzjerskich, takich jak rozjaśnianie, koloryzacja czy trwała ondulacja. Intensywnie regeneruje włosy, nadaje im gładkość i połysk. Wspomaga odbudowę i wygładzanie łusek włosów. Ułatwia rozczesywanie włosów zarówno na sucho jak i na mokro. Przywraca prawidłowe pH skóry głowy i włosów.

SKŁADNIKI AKTYWNE: KOMPLEKS KWASÓW OWOCOWYCH I EKSTRAKT Z ZIELONEJ HERBATY – kwas jabłkowy, cytrynowy i mlekowy oraz zielona herbata powodują wygładzanie łusek włosów, nawilżają włosy. PANTHENOL - wzmacnia włosy, zapobiega rozdwajaniu się końcówek. GLICERYNA – nawilża włosy aż po same końce.

Cena: Ok 22 zł
Pojemność: 1000 ml


Opakowanie:

V.Laboratories, BIOCARE.Pro - Maska zakwaszajaca do włosów z kompleksem kwasów owocowych i ekstraktem z zielonej herbaty, opakowanie

V.Laboratories, BIOCARE.Pro - Maska zakwaszajaca do włosów z kompleksem kwasów owocowych i ekstraktem z zielonej herbaty, opis


Skład:

V.Laboratories, BIOCARE.Pro - Maska zakwaszajaca do włosów z kompleksem kwasów owocowych i ekstraktem z zielonej herbaty, skład


Konsystencja:

V.Laboratories, BIOCARE.Pro - Maska zakwaszajaca do włosów z kompleksem kwasów owocowych i ekstraktem z zielonej herbaty, konsystencja


Moja opinia:

Maska podobnie jak słynne Kallos'y, mieści się w plastikowym, zakręcanym słoju o pojemności 1000 ml, jednak w tym przypadku opakowanie jest o wiele bardziej solidne i odporne na uszkodzenia. :) Zamknięcie działa bez zarzutów, a aplikacja przebiega szybko i sprawnie dzięki dużemu otworowi, w którym bez problemu zmieści się cała dłoń. Produkt ma dość gęstą i zwartą konsystencję, przez co nie spływa z włosów i zyskuje na wydajności. Niestety ma to też swoje minusy, ponieważ niespecjalnie nadaje się do mieszania z olejami. Próbowałam już z różnymi i zawsze kończyło się grudkami pływającymi w oleju. Jedynie z naftą kosmetyczną nie było problemu. :) Jeśli chodzi o zapach, to ciężko wyczuć tam coś konkretnego ale myślę, że jest to połączenie herbacianej woni z jakimiś cytrusami. Jak dla mnie, to całkiem przyjemny ten zapaszek, ale nie zauważyłam, żeby utrzymywał się na włosach. Cena przystępna, chociaż wtajemniczeni pewnie doskonale wiedzą, że równie duże maski potrafią być o połowę tańsze i mieć niezawodne działanie, prawda? :) 


Działanie i efekty:

No i tutaj dopiero zaczyna się zabawa, bo przyszła pora na najważniejszą część programu. ^^ Nie będę owijać w bawełnę i przejdę od razu do rzeczy, a mianowicie do działania naszej maski. Tak na prawdę szału nie ma, chociaż tak w głębi duszy spodziewałam się jakiegoś efektu WOW, a tu niestety nic z tych rzeczy. Producent informuje nas, że kosmetyk przeznaczony jest do stosowania w salonach fryzjerskich, więc miałam nadzieję, że zrobi na mnie wrażenie. A skoro zachwytów nie było, to czego można się w takim razie spodziewać? Na pewno wygładzenia włosów, nadania im połysku i ułatwionego rozczesywania. :) Jak na profesjonalną maskę, to moim zdaniem niewiele, bo dla porównania mleczny Serical potrafi zdziałać o wiele więcej i dostaniemy go za około dyszkę. A wracając do naszej głównej bohaterki, to nie zauważyłam obiecanej regeneracji, nawilżenia (które marzyło mi się najbardziej), a już tym bardziej wzmocnienia moich włosów. Na to ostatnie specjalnie nie liczyłam, ale trochę nawilżenia by się przydało. Ogólnie maska robi tyle samo, co zwykłe odżywki do włosów i nie ukrywam, że jestem tym faktem zawiedziona i rozczarowana, a co za tym idzie nie zamierzam kupować tego specyfiku ponownie. Cieszę się, że w końcu ją zużyłam i będę mogła przejść do testowania reszty moich zapasów. ^^ Co prawda w ofercie tej firmy można znaleźć jeszcze kilka innych masek (nawilżającą, regenerującą, odżywczą i do włosów farbowanych), ale szczerze mówiąc  nie wiem czy po tej przygodzie skuszę się jeszcze na którąś z nich. ;P

A jakie maski sprawdzają się najlepiej w Waszym przypadku?
Może polecicie coś godnego uwagi?. =)
Buziaczki! :*

4 komentarze:

  1. Szkoda, szkoda. No jednak liczyłam na jakiś niesamowity efekt. U mnie radę daje jagodowy Kallos. W planach mam Bingospa :)

    OdpowiedzUsuń
  2. U mnie jakoś Kallosy się nie sprawdzają, a litrową maskę bym zużywała chyba ze sto lat :) Dodałam do obserwowanych, nie wiem dlaczego nie wcześniej :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie zwykle dają radę, a jeśli trafi mi się jakiś niewypał, to wzbogacam go olejami. :)

      Usuń

Dziękuję serdecznie za wszystkie komentarze i za czas, który poświęcacie na czytanie mojego bloga. :)

Nowszy post Strona główna Starszy post