Witajcie moje Skarby! =) Myślę, że maski z Kallos'a są wszystkim bardzo dobrze znane, ale na temat odżywek nie mówi się raczej ta...

Kallos Hair Repair, Leave-In Conditioner - Odżywka do włosów suchych i zniszczonych Kallos Hair Repair, Leave-In Conditioner - Odżywka do włosów suchych i zniszczonych

września 2015

Kallos Hair Repair, Leave-In Conditioner - Odżywka do włosów suchych i zniszczonych



Witajcie moje Skarby! =) Myślę, że maski z Kallos'a są wszystkim bardzo dobrze znane, ale na temat odżywek nie mówi się raczej tak dużo, a przynajmniej ja się z tym nie spotkałam. Dzisiaj chciałam Wam przedstawić odżywkę w sprayu i powiedzieć o niej kilka słów. Pamiętam, że kupiłam ją na targach fryzjerskich w Poznaniu i był to bardzo trafiony zakup. Bez problemu znajdziecie ją również w sklepach Internetowych np. tutaj. Jeśli jeszcze jej nie znacie, to zapraszam Was do czytania recenzji. :)


Opis produktu:

Odżywka bez spłukiwania do suchych, łamliwych i zniszczonych włosów. Jej celem jest regeneracja zniszczonych i suchych włosów. Wzmacnia, odżywia, regeneruje. Nadaje włosom elastyczność. Po jej zastosowaniu włosy są miękkie, gładkie, lepiej się rozczesują i układają. Odżywka zawiera proteiny pszeniczne i prowitaminę B5, które wspomagają regenerację włókna włosa.

Właściwości:
  •  regeneruje i odżywia,
  •  nadaje włosom elastyczność,
  •  włosy są miękkie, gładkie,
  •  ułatwia rozczesywanie i układanie włosów

Cena: Ok 8 zł
Pojemność: 300 ml

Skład:



Moja opinia:

Odżywka mieści się w całkiem sporych rozmiarów, plastikowej buteleczce o pojemności 300 ml. Opakowanie zostało wyposażone w atomizer, jak to zwykle bywa przy tego typy produktach. Jeśli chodzi o szatę graficzną, to myślę, że jest to kwestia gustu bo mamy tu do czynienia z rażącym w oczy różem, ale dla mnie akurat kolor nie stanowi najważniejszego wyznacznika przy zakupie kosmetyków. :) Delikatny i dziewczęcy zapach tej odżywki, pewnie już bardziej się Wam spodoba, bo oprócz tego, że jest ładny, to dodatkowo utrzymuję się na włosach. Konsystencja również nie wywołała u mnie rozczarowania i nie mam się do czego przyczepić. Dzięki temu, że jest lekka nie obciąża włosów, nie skleja ich i szybko zostaje przez nie wchłonięta. Należy się także pochwała za wydajność, bo trochę się namęczyłam, żeby ją zużyć. =)


Działanie i efekty:

Tak prawdę mówiąc, to nie spodziewałam się po niej niczego niezwykłego, bo w końcu czego można oczekiwać od odżywki za 8 zł? To był zdecydowanie błędny tok myślenia. Bardzo szybko przekonałam się o świetnym działaniu tego produktu. Producent w tym przypadku wywiązał się ze swoich obietnic, bo na prawdę można zauważyć, że włosy są odżywione, zregenerowane, miękkie, elastyczne i pełne blasku. Ogólnie wyglądają dużo zdrowiej i aż chce się ich dotykać. :) Jeśli chodzi o rozczesywanie, to również się zgadzam, że po aplikacji odżywki jest o wiele łatwiejsze. Cieszy mnie też fakt, że włosy nie są po niej sklejone, bo przy odżywkach bez spłukiwania, takie wpadki się niestety zdarzają... Wychodzi na to, że nie mam się czego przyczepić, nawet gdybym bardzo chciała, co bardzo mnie satysfakcjonuje. :) Jeśli zmagacie się z problemem przesuszonych włosów po wakacjach, to polecam wam spróbować, bo myślę, że się opłaca. Kallos pozytywnie mnie zaskoczył i teraz na pewno będę częściej sięgała po ich odżywki w sprayu. =)

A Wy co o niej sądzicie? 
Dajcie znacie, jakie inne kosmetyki z Kallos'a przypadły Wam do gustu. :)
Buziaczki! :*

26 komentarze:

Dziękuję serdecznie za wszystkie komentarze i za czas, który poświęcacie na czytanie mojego bloga. :)

Cześć Misiaczki! =) Dzisiaj będzie troszkę inaczej niż zwykle, a dlaczego? A no dlatego, że zostałam nominowana do Liebster Blog Award. ...

Liebster Blog Award Liebster Blog Award

września 2015

Liebster Blog Award



Cześć Misiaczki! =) Dzisiaj będzie troszkę inaczej niż zwykle, a dlaczego? A no dlatego, że zostałam nominowana do Liebster Blog Award. Cóż to takiego jest? Jeszcze przed chwilą sama nie wiedziałam, ale z tego co zdążyłam się zorientować, jest to akcja, która ma na celu rozpowszechnienie blogów o mniejszej ilości obserwatorów. Polega ona na tym, że musimy odpowiedzieć na 11 pytań od osoby, która nas nominowała i nominować kolejnych 11 osób oraz wymyślić dla nich 11 nowych pytań. Tak szczerze mówiąc nie zależy mi specjalnie na rozpowszechnianiu mojego bloga przez stosowanie tego typu metod, wolałabym, żeby zyskiwał czytelników w sposób naturalny, bo nie chcę się nikomu narzucać. :) W każdym bądź razie, myślę, że będzie to kilka minut dobrej zabawy i być może szansa dla innych bloggerów, którzy chcą zaistnieć w blogosferze. A tak przy okazji, Pan Miś chciałby wszystkich pozdrowić! :)
Dziękuję bardzo polakowskaa.blogspot.com za nominację, bo to właśnie dzięki niej powstał ten post. =)


Odpowiedzi na pytania:

1. Bez czego nie wyjdziesz z domu?
  • Na pewno bez kluczy i bez telefonu. :)

2. Ulubiony kosmetyk?
  • Hmm, ciężko powiedzieć... Na pewno byłby to jakiś kosmetyk do włosów, ale tyle ich już zużyłam, że nie mogę się zdecydować. 

3. Jakie blogi czytasz najczęściej?
  • Najchętniej czytam blogi włosomaniaczek, chyba nie muszę tego komentować. :) Czasami lubię też poczytać blogi o zdrowym stylu życia, kulinarne, etc.

4. Jedna rzecz, z której nie mogłabyś w ogóle zrezygnować?
  • Myślę, że nie mogłabym się obyć bez muzyki, dzień bez muzyki, to dzień stracony. =)

5. Ulubiony zapach?
  • Zdecydowanie zapach mojego faceta. :)

6. Dlaczego założyłaś bloga?
  • Założyłam bloga, ponieważ kocham dbać o włosy i musiałam gdzieś wylewać tę miłość, a przy okazji miałam nadzieję, że poznam tutaj jakieś bratnie dusze. =)

7. Ulubiony kolor na paznokciach?
  • Bardzo rzadko maluję paznokcie, ale przeważnie są to odcienie czerwieni, zwykle ciemne i krwiste. :)

8. Twój ideał włosów?
  • Gęste, zdrowe, długie, lśniące loki. :) Pomarzyć sobie mogę...

9. Ile czasu potrzebujesz, żeby zebrać się do wyjścia?
  • Mało, bo nigdy się nie maluję i zyskuje przez to na czasie. ;D

10. Ostatni kosmetyczny zakup?
  • Wydaje mi się, że był to płyn do loków, ale o tym dowiecie się wkrótce na blogu. =)

11. Lubisz siebie za?
  • Nie jestem narcyzem, więc ciężko mi odpowiedzieć na to pytanie, ale gdybym miała wymienić jakieś moje pozytywne cechy, to na pewno zaliczyłabym do nich optymizm, wrażliwość, zdecydowanie, uczciwość i taką bezwarunkową chęć pomagania innym. :) 


Zdaje się, że to już koniec pytań. Mam nadzieję, że Wam się podobało i że poznaliście mnie dzięki temu trochę bliżej. :) Teraz mam dylemat bo muszę zadać nowe pytania i wybrać kolejnych 11 osób. Hmm pomyślmy, kogo by tu wybrać... Zaraz wyłowię jakieś ofiary. :P Chciałabym tylko zaznaczyć, że nikogo nie zmuszam do wzięcia udziału w tej akcji i mam nadzieję, że nikomu nie zagram tą nominacją na nerwach. Udział w zabawie zależy tylko i wyłącznie od Waszej dobrej woli. =)

Nominowani:



Pytania:

1. Co najchętniej robisz w wolnym czasie?
2. Najbardziej szalona lub śmieszna rzecz jaką zrobiłaś?
3. Z jaką sławną osobą chciałabyś się spotkać?
4. Pierwsza rzecz, którą robisz po przebudzeniu?
5. Twoja ulubiona potrawa z dzieciństwa?
6. Ulubiony gatunek muzyczny?
7. Jakie kolory dominują w Twojej garderobie?
8. Jak opisałabyś siebie w kilku słowach?
9. O czym był Twój ostatni sen?
10. Na co nigdy byś się nie odważyła?
11. Jakie rady dałabyś osobom, które planują założyć bloga?

Nie mam więcej pytań. :) Starałam się wymyślić dla Was coś ciekawego i cieszyłabym się, gdyby chociaż w połowie mi się to udało. Wszystkim, którzy zechcą przyłączyć się do tej akcji, życzę dobrej zabawy i dziękuję za uwagę oraz za poświęcony czas. =)

Buziaczki! :*

10 komentarze:

Dziękuję serdecznie za wszystkie komentarze i za czas, który poświęcacie na czytanie mojego bloga. :)

Witajcie moi Kochani! :) Dzisiejsza recenzja powinna pojawić się o wiele wcześniej, ale ostatnio byłam trochę zagubiona w akcji i dop...

Rossmann, Isana Intensiv-Pflege Spülung - Odżywka intensywnie pielegnująca Rossmann, Isana Intensiv-Pflege Spülung - Odżywka intensywnie pielegnująca

września 2015

Rossmann, Isana Intensiv-Pflege Spülung - Odżywka intensywnie pielegnująca



Witajcie moi Kochani! :) Dzisiejsza recenzja powinna pojawić się o wiele wcześniej, ale ostatnio byłam trochę zagubiona w akcji i dopiero teraz coś mi zaświtało w głowie. Odżywkę, o której będzie mowa, zakupiłam podczas mojego pobytu w Poznaniu, bo akurat miałam trochę wolnego czasu, żeby poszperać w Rossmann'ie. Isana jest pewnie dobrze znaną i lubianą marką wśród wlosomaniaczek. Ja jednak przez dłuższy czas przechodziłam obok jej produktów obojętnie twierdząc, że pewnie się nie sprawdzi. Oj, jaki to był błąd z mojej strony... Pora chyba sprostować ten błędny tok myślenia. =)


Opis produktu:

Isana odżywka Intensywnie Pielęgnująca posiada efekt antystatyczny i pomaga intensywnie pielęgnować zmęczone, suche i zniszczone włosy oraz zapobiegać rozdwajaniu się ich końcówek. Wartościowy pantenol i witamina B3 efektywnie działają na włosy, wspomagają ich rewitalizację i zwiększają ich odporność. W wyniku intensywnej pielęgnacji włosy wyglądają zdrowo i uzyskują aż po końce lśniący połysk. Tolerancja przez skórę potwierdzona dermatologicznie.

Cena: Ok 6 zł
Pojemność: 300 ml

Skład:


 
Konsystencja:



Moja opinia:

Plastikowe opakowanie o pojemności 300 ml, ma estetyczną i przyjemną dla oka szatę graficzną. Jest wytrzymałe, łatwe w użyciu i nic się niepotrzebnie nie wylewa. Jedyna rzecz, której mogłabym się doczepić pod tym względem, to fakt, że resztki produktu ciężko się wydobywa i nie obędzie się raczej bez nożyczek. Przejdźmy może jednak do samej odżywki. Jej konsystencja jest bardzo gęsta, gęściejsza niż w przypadku niektórych masek, co bardzo mnie zaskoczyło. Dzięki temu łatwo aplikuje się ją na włosy, nie spływa z nich, ale też nie obciąża. Zapach również zasługuje na pochwałę, kojarzy mi się trochę z zapachem profesjonalnych kosmetyków, jeśli wiecie co mam na myśli. :) Czasami, jak wejdziemy do salonu fryzjerskiego, to czuć w powietrzu, że używa się tam czegoś lepszego i tak samo jest właśnie z tą odżywką. Mało tego, że pięknie pachnie, to jeszcze pozostawia tę woń przez dłuższy czas na włosach. Kolejna zaleta to skład, w którym możemy znaleźć pantenol oraz witaminę B3 i właśnie te dwa składniki sprawiły, że uległam pokusie. :)

Działanie i efekty:

Tutaj będą sypały się już chyba tylko same pochwały, bo to jedna z lepszych odżywek, jakie miałam do tej pory. Już po pierwszym użyciu, widziałam znaczną różnicę w kondycji moich włosów. Miękkość, gładkość i nawilżenie - to były pierwsze efekty jakie zauważyłam. Co chwilę głaskałam się po włosach, bo były tak mięciutkie, wygładzone i przyjemne w dotyku, że po prostu nie mogłam się od nich oderwać. Pojawił się również połysk, większa elastyczność i zdrowo wyglądające końcówki, ale chyba nic dziwnego, skoro włosy były nawilżone po same końce. Miałam wrażenie, że stały się również mocniejsze. Najlepsze jest to, że wcale nie musiałam poświęcać dużo czasu na trzymanie odżywki na włosach, a efekty i tak były niesamowite. Szczerze mówiąc, nie zdarzyło mi się chyba trzymać jej dłużej niż 5 minut. :) Produkt stosowałam zarówno przed myciem, jak i po. W obu tych przypadkach sprawdza się świetnie i dobrze radzi sobie ze zmywaniem olei. Cena także jest bardzo atrakcyjna, biorąc pod uwagę wydajność, która nie dała mi powodów do narzekań. Mogłabym się jeszcze zachwycać tym cudownym zapachem, ale o tym wspomniałam już wcześniej, więc co tu dużo gadać... Miękkie, lśniące, nawilżone, mocne i zregenerowane włosy - można chcieć czegoś więcej? Ja jestem wniebowzięta i teraz na pewno chętniej będę sięgała po kosmetyki tej marki. =)

A Wy jakie macie zdanie na jej temat? 
Dajcie znać, jakie jeszcze kosmetyki z Isan'y warto wypróbować. :)
A tak przy okazji, zapraszam chętne włosomaniaczki do dołączenia. =)
Buziaczki! :*

21 komentarze:

Dziękuję serdecznie za wszystkie komentarze i za czas, który poświęcacie na czytanie mojego bloga. :)

Cześć moje kochane Robaczki! =) Jakiś czas temu w Biedronce można było dostać ampułki wzmacniające firmy Marion. Ich kupno planowałam ju...

Marion, Hair Therapy - Ampułki do włosów: 14-dniowa Terapia WZMACNIAJĄCA Marion, Hair Therapy - Ampułki do włosów: 14-dniowa Terapia WZMACNIAJĄCA

września 2015

Marion, Hair Therapy - Ampułki do włosów: 14-dniowa Terapia WZMACNIAJĄCA



Cześć moje kochane Robaczki! =) Jakiś czas temu w Biedronce można było dostać ampułki wzmacniające firmy Marion. Ich kupno planowałam już dawno temu, więc nie mogłam sobie odmówić jak tylko je zobaczyłam. Wcześniej szukałam ich w drogeriach, ale n nigdzie nie znalazłam, planowałam już nawet Zakup przez Internet, a tu taka miła niespodzianka. :) Czasem warto poszperać w Biedronce, bo można trafić na ciekawe okazje. Jak ampułki sprawdziły się u mnie? O tym już za chwilę. :)


Opis produktu: 

Ampułki do włosów HAIR THERAPY to połączenie silnie skoncentrowanych roślinnych ekstraktów, witamin oraz innowacyjnych technologii, które dobrano tak, aby przywrócić włosom zdrowy wygląd i naturalny blask. Cztery produkty o ukierunkowanym działaniu dostosowane do indywidualnych potrzeb różnych rodzajów włosów:

14-dniowa Terapia WZMACNIAJĄCA – odżywia, wzmacnia włosy wraz z cebulkami włosowymi oraz zapobiega nadmiernemu wypadaniu włosów i stymuluje ich wzrost i dotlenienie.

Cena: Ok 8 zł
Pojemność: 5 ampułek po 7 ml




Skład:



Moja opinia:

W tekturowym opakowaniu mieści się 5 ampułek o pojemności 7 ml. Ampułki zostały wykonane z miękkiego plastiku, dzięki czemu łatwiej jest dozować ich zawartość. Bardzo podoba mi się również to, że ampułki można ponownie zamknąć po otwarciu. Jeśli ktoś nie chce zużywać od razu całej zawartości, to ma taką możliwość za co należy się duży plus. Wystarczy odwrócić oderwaną końcówkę i zatkać nią ampułkę. Jeśli chodzi o konsystencję to wydaje się być delikatnie żelowa i klejąca, ale po nałożeniu na włosy nie obciąża ich, nie skleja i łatwo się rozprowadza. Na początku trochę bałam się, że produkt ten wzmoży u mnie przetłuszczanie się włosów, ale na szczęście tak się nie stało z czego jestem bardzo zadowolona. Kolejną przyjemną rzeczą jest zapach, czuć go jeszcze przed otworzeniem ampułki. Powiedziałabym, że to takie kwiatowo-ziołowe połączenie, no ewentualnie herbaciana nuta zapachowa. Ciężko mi to określić, więc musicie sami powąchać i ocenić. :) Generalnie na pierwszy rzut oka, nie mam się czego przyczepić. =)


Działanie i efekty:

Kupując ten produkt, najbardziej liczyłam na to, że zgodnie ze swoim przeznaczeniem ograniczy wypadanie włosów, jednak nie zauważyłam jakiejś znaczącej poprawy. Być może to wina moich hormonów, bo ostatnio mało co na mnie działa, jeśli chodzi o wypadanie. Okazało się, że nie wszystko stracone, bo ampułki spisały się świetnie pod innymi względami. Zauważyłam, że po ich zastosowaniu moje włosy są bardziej odżywione, miękkie, zregenerowane, pełne życia i blasku. Miałam też wrażenie, jakby stały się grubsze i mocniejsze. No i jeszcze ten cudowny zapach, który się na nich utrzymywał. :) Dodam, że terapię stosowałam przez miesiąc w celu uzyskania optymalnych efektów, zgodnie z zaleceniami producenta i zużyłam przez ten okres czasu dwa takie opakowania. Jeśli ktoś ma krótkie włosy, to ze spokojem starczy mu jedno opakowanie, ja co prawda włosów też długich nie mam, ale postanowiłam, że zaszaleję i będę aplikowała całą zawartość ampułki, która lądowała głównie na skórze głowy, a na koniec wszystko dokładnie rozczesywałam i robiłam masaż skalpu. :) Taka porcja produktu była dla moich włosów Ok i nic złego się z nim nie działo. Jak już wcześniej wspomniałam nie zauważyłam wzmożonego przetłuszczania ani podrażnienia czy łupieżu. W Biedronce chyba już nie ma tych ampułek, ale jeśli znajdziecie je gdzieś w drogerii, to gorąco polecam, bo są świetne i warto wypróbować. Marion ma jeszcze w swojej ofercie terapię nawilżającą, rozświetlającą i ochronną dla włosów farbowanych. Chętnie przetestowałabym pozostałe opcje i jeśli tylko spotkam je gdzieś w sklepie, to na pewno tak się stanie. :)

A Wy co o nich sądzicie?
Sprawdziły się u Was? =)
Buziaczki! :*

14 komentarze:

Dziękuję serdecznie za wszystkie komentarze i za czas, który poświęcacie na czytanie mojego bloga. :)

Cześć kochane Misiaczki! ;) Nie wiem jak u Was, ale u mnie zaczyna robić się troszkę chłodno, dlatego przychodzę z imbirem na rozgrzanie...

Potęga imbiru Potęga imbiru

września 2015

Potęga imbiru



Cześć kochane Misiaczki! ;) Nie wiem jak u Was, ale u mnie zaczyna robić się troszkę chłodno, dlatego przychodzę z imbirem na rozgrzanie. =) Muszę się przyznać, że ja jestem chyba uzależniona od imbiru, bez względu na to, czy jest zimno, czy gorąco. Imbir bardzo korzystnie wpływa nie tylko na nasze zdrowie, ale również na włosy. Nie będę już dłużej przeciągać i przejdę do sedna. :)


Jak imbir działa na nasze włosy?

  • Wzmacniająco 
  • Regenerująco
  • Nawilżająco
  • Pobudza ich wzrost
  • Nadaje im blask
  • Dodaje gęstości
  • Zapobiega wypadaniu
  • Poprawia jakość włosów
  • Ogranicza rozdwajanie się końcówek
  • Usprawnia krążenie skóry głowy i leczy ją
  • Przeciwdziała starzeniu się skóry głowy 
  • Dostarcza niezbędnych składników odżywczych




Kiedyś nie zdawałam sobie sprawy z tego, że imbir może mieć tak fantastyczne działanie jeśli chodzi o włosy. Nie wiedziałam również, że można go stosować zewnętrznie. Takim najprostszym domowym sposobem będzie chyba przygotowanie soku imbirowego, który później może posłużyć nam jako wcierka lub dodatek do maseczek. Pamiętajcie jednak, że imbir na prawdę potrafi rozgrzać, więc dla bezpieczeństwa sprawdźcie najpierw, jak zareaguje na niego Wasza skóra głowy. :) Ja osobiście wolę stosować go w postaci olejku. Taki olejek ciężko jest dostać stacjonarnie, dlatego zawsze kupuję go online w tym sklepie. Myślę, że to najbardziej opłacalna opcja. Olejek również możemy wcierać w skórę głowy, ale fajną metodą jest też dodanie go np. do naszej ulubionej maski, szamponu, czy dobrze wszystkim znanego lnianego glutka. ;) Oczywiście nie przesadzajmy z ilością, wystarczy kilka kropli. Powiem szczerze, że imbir na prawdę działa, bo widzę, że moje włosy są po nim zawsze nawilżone i lśniące. Co do wypadania, to uważam, że w tej kwestii także świetnie sobie poradzi o ile nie jest ono spowodowane jakąś chorobą. Oprócz domowych sposobów, mamy dostęp do gotowych kosmetyków. Najlepiej chyba kupować je przez Internet, bo wydaje mi się, że w Internetowych sklepach jest większy wybór. Ogólnie imbir powinien być częściej wykorzystywany w kosmetyce, bo mam niedosyt tych produktów. Z drugiej strony - dla chcącego nie ma nic trudnego, więc pewnie nawet surowy korzeń zadowoli te bardziej kreatywne osóbki i zamieni się w płukankę do włosów. :) 


Co kryje w sobie imbir?

  • Witaminę A
  • Witaminę E
  • Witaminę C
  • Witaminę D
  • Witaminę B1
  • Witaminę B2
  • Witaminę B3
  • Witaminę B5
  • Witaminę B6
  • Witaminę B12
  • Wapń
  • Żelazo
  • Magnez
  • Fosfor
  • Potas
  • Sód
  • Cynk
  • Miedź
  • Mangan
  • Selen
  • Kwas askorbinowy
  • Kwas foliowy
  • Fitosterole




Ogromna dawka witamin, niezbędna dla naszych włosów! Zdradzę Wam, że w niektórych wierzeniach azjatyckich imbirowi przypisuje się znaczenie i działanie magiczne ze względu na fakt, że kształty kłączy przypominają postaci ludzi i zwierząt. ;) To tak, jako ciekawostka, a teraz skupmy się lepiej na wewnętrznym działaniu imbiru. Ten magiczny korzeń, przede wszystkim rozgrzewa i to jak! Ja zawsze mam zimne stopy i dłonie, potrafię nawet latem spać w skarpetkach, ale po herbatce z plasterkiem imbiru, czuję jak przechodzi przeze mnie gorąca fala. Polecam taką herbatkę wszystkim tym, którzy mają problem z krążeniem, bo nie tylko dobrze działa, ale także pysznie smakuje i pachnie cytrusowo. :) Warto zaznaczyć, że prawidłowe krążenie jest bardzo ważne dla naszych włosów, ponieważ dzięki niemu do cebulek są dostarczane niezbędne składniki odżywcze, a jeśli krążenie jest kiepskie, to i włosy na tym ucierpią. Herbatka, to akurat mój ulubiony sposób spożywania imbiru do tego stopnia, że piję ją codziennie wieczorem, ale możecie dodawać go również do kawy, zup, ciast, piwa, deserów etc. Możliwości macie wiele, a jeśli nadal nie macie na nic pomysłu, to w Internecie na pewno znajdziecie wiele ciekawych przepisów. :) Spożywanie imbiru odradzałabym tylko kobietom w ciąży, ponieważ niektóre substancje wchodzące w jego skład mają prawdopodobnie działanie potencjalnie mutagenne, co może powodować wady wrodzone płodu. Dla reszty włosomaniaczek wszystkie chwyty dozwolone! :) No i musicie mieć na uwadze fakt, że jest on traktowany jako afrodyzjak i nawet w medycynie azjatyckiej uchodzi za „gorący ogień w ciele”, dlatego w Waszej sypialni może zrobić się po nim nieco gorąco. =)

A Wy lubicie stosować imbir? ;)
Buziaczki! :*

16 komentarze:

Dziękuję serdecznie za wszystkie komentarze i za czas, który poświęcacie na czytanie mojego bloga. :)

Nowsze posty Strona główna Starsze posty