Witajcie Kochani. :) Za oknem powoli robi się wiosennie, a to znaczy, że już niedługo wszystko zacznie budzić się do życia. Mam tutaj gł...

Kilka słów o tataraku Kilka słów o tataraku

tatarak na włosy


Witajcie Kochani. :) Za oknem powoli robi się wiosennie, a to znaczy, że już niedługo wszystko zacznie budzić się do życia. Mam tutaj głównie na myśli wszelkiego rodzaju roślinność, która potrafi zdziałać cuda na naszych włosach. Osobiście uwielbiam stosować taką naturalną pielęgnację i chętnie bawię się w przygotowywanie płukanek, wcierek, peelingów, etc. Wcześniej wspominałam już o pokrzywie, skrzypie polnym, czarnej rzepie i innych darach natury, a dzisiaj będzie o tataraku. =)



Jak tatarak wpływa na włosy?

  • Wzmacnia je
  • Stymuluje wzrost
  • Poprawia ukrwienie skóry głowy
  • Działa przeciwzapalnie
  • Zapobiega łupieżowi
  • Hamuje wypadanie
  • Nadaje im połysk i elastyczność
  • Sprawia że są bardziej puszyste
  • Reguluje pracę gruczołów łojowych


wpływ tataraku na włosy


Zdziwieni? :) Ja kiedyś nie byłam specjalnie przekonana do tych wszystkich ziółek i naturalnych sposobów pielęgnacji włosów, ale z czasem nabrałam odwagi i wyszło mi to na dobre. Często nie zdajemy sobie sprawy, że to co najlepsze dla naszej czupryny mamy tak na prawdę na wyciągnięcie ręki. Zazwyczaj pod wpływem reklam sięgamy po jakieś wymyślne specyfiki w zawyżonych cenach, które niekoniecznie są tego warte... Czasami wystarczy minimalizm i szczypta natury, żeby nasze włosy były zadowolone i zachwycały wyglądem. Sami przyznacie, że właściwości tataraku potrafią skusić i szkoda byłoby nie spróbować. Taka niepozorna bagienna roślinka, a podobno jest nawet uważana za afrodyzjak. ;)


Co zawiera tatarak?

  • Witaminę C
  • Garbniki
  • Cholinę
  • Śluzy
  • Terpeny
  • Kamfen
  • Mircen
  • Kwasy tłuszczowe
  • Kwasy organiczne
  • Sole mineralne


stosowanie tataraku na włosy


A to wszystko zawiera kłącze tataraku, które dostaniecie w aptekach lub sklepach zielarskich za około 5 zł. Nie musicie więc hasać gdzieś po łąkach, czy bagnach, żeby pozyskać trochę tego dobrodziejstwa. :) Można później przygotować z niego napary, płukanki, wcierki - co tylko dusza zapragnie. Ja najczęściej decyduję się na płukankę, o której pewnie wspomnę więcej za  jakiś czas. Wyciąg z tataraku często można znaleźć także w szamponach, odżywkach czy maskach, co bardzo mnie cieszy. Kosmetyki te są zazwyczaj przeznaczone do włosów osłabionych i chyba nie ma w tym nic dziwnego, skoro tatarak ma działanie wzmacniające. :) Podobno są nawet olejki z tataraku, ale niestety nie miałam jeszcze okazji ich stosować, więc póki co na ten temat nie będę się wypowiadać. Myślę jednak, że są warte uwagi i na pewno kiedyś wypróbuję taki wyrób na własnej skórze - dosłownie. ;P Wiem, że zapewne nie każdy z Was ma ochotę na tego typu eksperymenty, ale dla dobra włosów można się przełamać i spróbować. Dzisiaj mamy tyle udogodnień, wszystkie te kosmetyki naturalne, wcierki, toniki, jest tego masa i chyba życia mi nie starczy, żeby wszystko wypróbować. Mam nadzieję, że się skusicie i będziecie zadowoleni z efektów, a jeśli chcecie poczytać więcej o innych naturalnych sposobach, to zapraszam tutaj. =)

Na koniec życzę Wam, żeby Wasze włoski były piękne i zdrowe. :)
Buziaczki! :*

Cześć! :) Jakiś czas temu pisałam o mojej miłości do kosmetyków rosyjskich i muszę przyznać, że od tamtego czasu nic w tej kwestii si...

Pervoe Reshenie, Apteczka Agafii - Aktywne serum ziołowe na porost włosów - 7 ziół, prowitamina B5, drożdże piwne, papryczka chili Pervoe Reshenie, Apteczka Agafii - Aktywne serum ziołowe na porost włosów - 7 ziół, prowitamina B5, drożdże piwne, papryczka chili

Pervoe Reshenie, Apteczka Agafii - Aktywne serum ziołowe na porost włosów - 7 ziół, prowitamina B5, drożdże piwne, papryczka chili


Cześć! :) Jakiś czas temu pisałam o mojej miłości do kosmetyków rosyjskich i muszę przyznać, że od tamtego czasu nic w tej kwestii się nie zmieniło. No może po za tym, że mam teraz ochotę kupować ich jeszcze więcej i więcej... Niedługo będę składała nowe zamówienie, więc może jakiś mały haul zakupowy? Zobaczymy. =) A dzisiaj w roli głównej jeden z większych hiciorów włosowej blogosfery, którego chyba nie muszę przedstawiać. Na jego temat krąży masa pozytywnych opinii, ale ma też grono przeciwników. Jeśli jesteście ciekawi, jak było w moim przypadku, to zapraszam do lektury. ;)


Opis produktu:

Aktywne serum ziołowe na porost włosów zawiera w swoim składzie kompleks ekstraktów i olei z roślin stymulujących pobudzenie wzrostu - prawoślaz, cytryniec chiński, żeń-szeń, melisa, korzeń łopianu, pokrzywa, kotki brzozowe oraz prowitaminę B5, kompleks drożdży piwnych, papryczkę chili i Climabazol®.

Prowitamina B5 – stymuluje przemianę materii, aktywizuje regenerację komórek skóry. Kompleks drożdży piwnych –zawiera proteiny(źródło energii), witaminy grupy B, wszystkie podstawowe aminokwasy. Zapewnia kompleksowe działanie odżywcze. Papryka - aktywizuje mikrokrążenie, co poprawia transport odżywczych substancji bezpośrednio do korzeni włosów.

Produkt przeszedł badania w laboratoriach Ministerstwa Zdrowia Rosji.


Składniki aktywne: 

  • Prawoślaz (Althaea Officinalis Extract) - bogaty w substancje o charakterze nawilżającym działa osłaniająco, zmiękczająco, pozwala utrzymać prawidłowe nawilżenie.
  • Cytryniec chiński (Shizandra Chinensis Officinalis Oil) - działanie tonizujące i wzmacniające.
  • Żeń-szeń (Panax Ginseng Extract) – zapobiega łysieniu i wypadaniu włosów, posiada działanie regenerujące. 
  • Melisa (Mellissa Officinalis Leaf Oil) – intensywnie odżywia i tonizuje skórę, nadając jej zdrowy wygląd. 
  • Łopian (Arctium Lappa Root Extract) - przeciwdziała wypadaniu włosów, łupieżowi, ma działanie antyseptyczne, oczyszczające, ograniczające łojotok, kojące. Działa tonizująco na skórę głowy. 
  • Pokrzywa (Urtica Dioica Extract) – wzmacnia włosy, przeciwdziała ich przetłuszczaniu i wypadaniu, zapobiega łupieżowi. 
  • Ekstrakt z kotków brzozowych (Betula Alba Extract) - nadaje włosom blask, zapobiega wypadaniu, poprawia ukrwienie skóry głowy co skutkuje dotlenieniem i odżywieniem cebulek włosowych. 
  • Drożdże piwne (Yeast Extract) – poprawiają strukturę włosa, wzmacniają, przyśpieszają wzrost. 
  • Papryka ostra (Capsicum Annuum Fruit Extract) – jest dobrym środkiem na porost włosów, powoduje łagodne podrażnienie, zaczerwienienie skóry i uczucie ciepła. Jest to naturalny środek który ma zdolność do rozszerzania naczyń krwionośnych, w wyniku czego stymuluje uwalnianie histaminy która stymuluje podział komórek i wzrost nowych. Wysoka zawartość witaminy A, witaminy C i innych składników odżywczych, zawartych w papryce pomaga odżywiać i chronić komórki u nasady włosów. 
  • Climbazol ® - hamuje rozwój Pityrosporum ovale - grzybków powodujących wykształcenie łupieżu, zapobiega ich powstawaniu 

Sposób użycia: Serum rozpylamy równomiernie na czyste i suche włosy i skórę głowy. Pozostawiamy do pełnego wyschnięcia. Nie zmywamy. Stosujemy 2-3 razy w tygodniu w okresie 2-3 miesięcy.


Cena: 18 zł tutaj
Pojemność: 150 ml


Opakowanie:

Pervoe Reshenie, Apteczka Agafii - Aktywne serum ziołowe na porost włosów - 7 ziół, prowitamina B5, drożdże piwne, papryczka chili, opakowanie

Pervoe Reshenie, Apteczka Agafii - Aktywne serum ziołowe na porost włosów - 7 ziół, prowitamina B5, drożdże piwne, papryczka chili, opis

Pervoe Reshenie, Apteczka Agafii - Aktywne serum ziołowe na porost włosów - 7 ziół, prowitamina B5, drożdże piwne, papryczka chili, zamknięcie opakowania

Pervoe Reshenie, Apteczka Agafii - Aktywne serum ziołowe na porost włosów - 7 ziół, prowitamina B5, drożdże piwne, papryczka chili, otwarcie opakowania


Skład:

Pervoe Reshenie, Apteczka Agafii - Aktywne serum ziołowe na porost włosów - 7 ziół, prowitamina B5, drożdże piwne, papryczka chili, skład


Moja opinia:

Na wstępie chciałabym zwrócić uwagę na opakowanie, które być może niczym szczególnym się nie wyróżnia, ale za to świetnie zdaje egzamin jeśli chodzi o aplikację produktu. Wszystko to za sprawą atomizera w jaki została wyposażona buteleczka. Wystarczy psiknąć kilka razy, żeby dokładnie rozpylić jej zawartość i dotrzeć tam gdzie trzeba. :) Kolejną zaletą bez wątpienia jest zapach. Troszkę mnie zaskoczył, bo spodziewałam się czegoś mocnego, ziołowego i niezbyt przyjemnego, a poczułam delikatną woń cytrusów... A może pomarańczy? Przypomina mi trochę aromat herbaty o takowym właśnie smaku. Takie rzeczy to ja lubię i nie ukrywam, że dzięki temu stosowanie serum stało się znacznie przyjemniejsze. =) Konsystencja natomiast nie różni się niczym od wody. No może po za brązową barwą, która również była dla mnie zaskoczeniem. W każdym bądź razie jest przyjazna dla skóry głowy jak i włosów, nie robi im krzywdy z czego jestem bardzo zadowolona. A cena? Całkiem spoko w porównaniu do innych kosmetyków tego typu, które zazwyczaj lubią czyścić kieszeń i niekoniecznie są tego warte. ;) 


Działanie i efekty:

Wcześniej wspomniałam, że w Internecie można znaleźć wiele pozytywnych opinii na temat tego preparatu, ale mimo tego nie nastawiałam się na jakiś efekt WOW, tylko nieco zdystansowana obserwowałam, jak zadziała na moje włosy. Na początku bardzo bałam się podrażnienia skalpu i wzmożonego wypadania włosów, ale na szczęście nic takiego się nie stało. :) Zauważyłam natomiast baby hair w dość sporych ilościach, a przy moich problemach z włosami, to był istny cud! Co prawda wcześniej w tej kwestii pomogła mi już trochę woda brzozowa, ale to serum przeszło samo siebie. Wypadanie w dużej mierze zostało zahamowane, co też wprowadziło mnie w osłupienie. Dodatkowo włosy stały się mocniejsze, pełne blasku, a skóra głowy ukojona. No i nie da się ukryć, że przyspieszyły też tępo wzrostu, więc jeśli zapuszczacie włosy, to polecam wypróbować. =) Muszę jeszcze zaznaczyć, że jest to chyba najlepsza wcierka, jaką miałam do tej pory, bo wcześniej takich efektów, nigdy nie udało mi się uzyskać i mogłam sobie jedynie pomarzyć o zagęszczeniu moich nieszczęsnych kłaczków. Co prawda kosmetyk aplikowałam tylko na skórę głowy, chociaż pisze, że należy rozprowadzić go również na włosach, a i tak zyskała na tym cała długość czupryny. Zapewne za tym wszystkim stoi skład, który w mojej opinii jest po prostu świetny - sama natura. Czy można chcieć czegoś więcej? Ja osobiście zamierzam uzbroić się w kolejne opakowanie i chciałabym wypróbować również wersję przeciwłupieżową z tej serii. Jestem ciekawa, czy sprawdzi się równie dobrze i czy będzie w stanie przebić to cudo. ;)


A jaka jest Wasza opinia na temat tego produktu?
Może stosowaliście coś innego o podobnym działaniu?
Buziaczki! :*

Doberek Misiątka. :) Tak sobie dzisiaj szperałam w moim koszu z kosmetykami i znalazłam pustą butelkę po mgiełce do włosów. Już jakiś cz...

Farmona, Radical - Mgiełka wzmacniająca do włosów zniszczonych i wypadających Farmona, Radical - Mgiełka wzmacniająca do włosów zniszczonych i wypadających

Farmona, Radical - Mgiełka wzmacniająca do włosów zniszczonych i wypadających


Doberek Misiątka. :) Tak sobie dzisiaj szperałam w moim koszu z kosmetykami i znalazłam pustą butelkę po mgiełce do włosów. Już jakiś czas temu miałam napisać jej recenzję, ale jakoś wyleciało mi to z głowy, bo byłam zbyt zajęta testowaniem innych nowości. =) Zapewne dobrze znacie ten produkt, albo przynajmniej spotkaliście się z nim podczas zakupów w drogeriach. Moja ciekawość doskwierała mi do tego stopnia, że w końcu się skusiłam, głównie ze względu na skrzyp polny, o którym więcej pisałam tutaj. Muszę przyznać, że była to bardzo impulsywna decyzja, ale o tym za chwilę. Teraz może sprawdźmy co my tu mamy... ;)


Opis produktu:

Specjalnie opracowana receptura chroni przed szkodliwym działaniem środowiska zewnętrznego oraz doskonale wzmacnia i odżywia włosy, przywracając im jedwabistość i połysk.

Naturalny ekstrakt ze świeżego ziela skrzypu polnego
, źródło rozpuszczalnej krzemionki oraz cennych witamin i minerałów, poprawia dotlenienie komórek oraz wyraźnie wzmacnia włosy, zapobiegając ich wypadaniu. Prowitamina B5 dzięki małej cząsteczce odżywia cebulki, a dodatkowo wnikając w osłonkę włosa doskonale nawilża i regeneruje, poprawiając kondycję włosów. Proteiny jedwabne łączą się z keratyną i tworzą rodzaj "plomby" na uszkodzonych miejscach, dzięki czemu wyrównują strukturę włosów oraz chronią przed dalszymi uszkodzeniami i wysychaniem. Dodatkowo, wyciąg z zielonej herbaty, bogaty w antyoksydanty i mikroelementy, doskonale odżywia skórę głowy i mieszki włosowe oraz chroni przed szkodliwym działaniem promieniowania UV i zanieczyszczonego środowiska.


Cena: Ok 8 zł
Pojemność: 200 ml


Opakowanie:

Farmona, Radical - Mgiełka wzmacniająca do włosów zniszczonych i wypadających, opakowanie

Farmona, Radical - Mgiełka wzmacniająca do włosów zniszczonych i wypadających, opis

Farmona, Radical - Mgiełka wzmacniająca do włosów zniszczonych i wypadających, zamknięcie opakowania

Farmona, Radical - Mgiełka wzmacniająca do włosów zniszczonych i wypadających, otwarcie opakowania


Skład:

Farmona, Radical - Mgiełka wzmacniająca do włosów zniszczonych i wypadających, skład


Moja opinia:

Jak widzicie, mgiełka mieści się w plastikowym opakowaniu o pojemności 200 ml z atomizerem. Buteleczka bardzo ładnie się prezentuję i wszystko byłoby w porząsiu, gdyby nie fakt, że jest nieporęczna, a atomizer ciągle się zacina i utrudnia aplikację. Nie wiem, czy tylko ja miałam z nim taki problem, ale momentami traciłam już cierpliwość... ;P Konsystencja natomiast jest wodnista, aczkolwiek nie spływa z włosów. Niestety lubi je sklejać z czego niekoniecznie byłam zadowolona. A co z zapachem? No i tutaj nie mogę narzekać, bo pachnie bardzo ładnie i naturalnie. Mam wrażenie, że prawie niczym się nie różni od skrzypu zerwanego prosto z łąki. :) Do plusów mogłabym zaliczyć również wydajność, która nieco mnie zaskoczyła. Byłam pewna, że kosmetyk zniknie w mgnieniu oka, lecz tak się nie stało i troszkę musiałam się z nim pomęczyć. Cena także całkiem przyzwoita, tym bardziej jeśli macie odrobinę szczęścia i uda Wam się trafićć na promocję. =) 


Działanie i efekty:

Wcześniej wspomniałam, że zakupu tego dokonałam pod wpływem impulsu, gdyż troszkę mi się spieszyło i z tego wszystkiego przeoczyłam bardzo ważną rzecz. Chwila nie uwagi, nie spojrzałam na skład i co się okazało? Mgiełka zawiera alkohol. Może nie byłoby w tym nic nadzwyczajnego, gdyby nie fakt, że jest przeznaczona do stosowania na długości włosów. Troszkę mnie to zdziwiło, ale postanowiłam zaryzykować z nadzieją, że nie stanie się nic złego. Był to niestety błąd. Oj to był bardzo duży błąd! Moje włosy zaczęły przypominać suche siano i na dodatek miałam spory problem z ich rozczesaniem. Poprawa kondycji włosów? Nawilżenie i regeneracja? Ochrona przed wysychaniem? To chyba jakiś żart. Żart na który jakimś cudem się nabrałam, ale mniejsza o to. ;P Po tej przygodzie doszłam do wniosku, że zrobię jeszcze jedno podejście i tym razem kosmetyk posłuży mi jako wcierka. Tak też się stało, a właściwie nic się nie stało, bo efektów praktycznie nie było. Nie zauważyłam wzmocnienia moich cienkich kłaczków, baby hair też nie było, więc ogólnie lipa i tyłka mi nie urwało. Na szczęście ze skórą głowy nic złego się nie stało, ale produkty z Farmony chyba niespecjalnie mi służą. Chciałam wypróbować jeszcze szampon z tej serii albo ampułki, ale nie jestem pewna czy to ma sens. Nie ukrywam, że jestem zawiedziona i rozczarowana, niemniej jednak musicie pamiętać, że tak na prawdę każde włosy lubią co innego i być może w Waszym przypadku byłoby zupełnie inaczej. :) 

A Wy jakie macie doświadczenia z produktami tej firmy?
Może coś przypadło Wam do gustu? =)
Buziaczki! :*

Cześć! :) Dzisiaj coś o czym nie może zapomnieć żadna włosomaniaczka, czyli serum zabezpieczające końcówki. Jest to ważny punkt pielęgna...

Farouk Biosilk, Silk Therapy LITE - Lekki jedwab do włosów Farouk Biosilk, Silk Therapy LITE - Lekki jedwab do włosów

Farouk Biosilk, Silk Therapy LITE - Lekki jedwab do włosów


Cześć! :) Dzisiaj coś o czym nie może zapomnieć żadna włosomaniaczka, czyli serum zabezpieczające końcówki. Jest to ważny punkt pielęgnacji włosów, zwłaszcza jeśli chcecie je zapuścić, bo wiadomo, że suche i rozdwojone końce w końcu się wykruszą, przez co stracimy na długości, a mało tego nie wyglądają zbyt estetycznie. ;P Przyznam się szczerze, że kiedyś nie stosowałam produktów tego typu i to był duży błąd. Obecnie staram się mieć zawsze pod ręką jakiś olejek lub inny specyfik stworzony w tym właśnie celu i niedawno miałam okazję zużyć jedno takie maleństwo. Jeśli jesteście ciekawi mojej opinii odnośnie wyżej przedstawionego kosmetyku (Pan Miś prezentuje oczywiście ^^), to zapraszam do czytania dalszej części postu. =)


Opis produktu:

Naturalny jedwab- Silk Therapy- odżywka regenerująca zawiera czysty jedwab, witaminy i wyciągi z roślin. Rekonstruuje i silnie nawilża włosy i skórę głowy. Zapewnia włosom zniszczonym, suchym i matowym bardzo zdrowy wygląd, sprężystość i zmysłową miękkość. Włosy są podatne na układanie. Regularne stosowanie jedwabiu chroni włosy przed utratą wilgoci, wysoką temperaturą, promieniami UV, skutkami chemii fryzjerskiej oraz zanieczyszczeniami środowiska.
Pozostawia włosy jedwabiste z niewiarygodnym połyskiem.


Cena: Ok 6 zł
Pojemność: 15 ml


Opakowanie:

Farouk Biosilk, Silk Therapy LITE - Lekki jedwab do włosów, opakowanie

Farouk Biosilk, Silk Therapy LITE - Lekki jedwab do włosów, opakowanie przód

Farouk Biosilk, Silk Therapy LITE - Lekki jedwab do włosów, opakowanie opis

Farouk Biosilk, Silk Therapy LITE - Lekki jedwab do włosów, butelka

Farouk Biosilk, Silk Therapy LITE - Lekki jedwab do włosów, butelka opis

Farouk Biosilk, Silk Therapy LITE - Lekki jedwab do włosów, otwarcie opakowania


Skład:

Farouk Biosilk, Silk Therapy LITE - Lekki jedwab do włosów, skład


Konsystencja:

Farouk Biosilk, Silk Therapy LITE - Lekki jedwab do włosów, konsystencja


Moja opinia:

Mamy tutaj standardowe i dobrze wszystkim znanie opakowanie, czyli małą odkręcaną buteleczkę o pojemności 15 ml. Cieszy mnie fakt, że robią takie małe cudeńka, bo świetnie sprawdzają się w przypadku podróży, gdyż nie zajmują dużo miejsca. :) Jeśli chodzi o konsystencję, to zadziwiła mnie swoją lekkością i wydajnością. Wystarczy mała kropelka jedwabiu, żeby dokładnie rozprowadzić go na końcach, za co należy się duży plus. Zapach również zasługuję na pochwałę, chociaż może nie należy on do jakichś super nadzwyczajnych, ale jest bardzo delikatny i zdecydowanie ma w sobie to coś, co sprawia że aplikacja staje się jeszcze przyjemniejsza. ;) Z dostępnością nie powinno być problemów, wiem że na pewno jest dostępny w Rossmannie, ale widziałam, że można go dostać także w zwykłych drogeriach. Dodatkowo korzystna i kusząca cena robi swoje, więc wychodzi na to, że nie mam się czego przyczepić. =)


Działanie i efekty:

Wydawałoby się, że bez sensu jest rozwodzić się nad jedwabiem do włosów, ale według mnie warto o nim wspomnieć. :) Zwłaszcza jeśli macie problem z ujarzmieniem końcówek, każda włos sterczy w inną stronę a czupryna wyglądem przypomina sianko i brakuje jej blasku. Pod tym względem działanie naszego dzisiejszego bohatera może przypaść Wam do gustu, bo włosy po jego zastosowaniu są wygładzone i nabierają blasku. Dodatkowo stają się bardziej elastyczne, miękkie w dotyku i pięknie pachną. Ma też inne zalety, które sprawiają, że chętnie go stosuję, a mianowicie nie obciąża moich cienkich kłaczków i nie skleja ich. Często inne olejki, czy jedwabie mają to do siebie, że lubią zostawić strączki na mojej głowie, a w tym przypadku na szczęście tak nie jest. :) Co prawda nie zauważyłam jakichś efektów WOW, bo w końcu to tylko jedwab, ale mimo tego potrafi dużo zdziałać. Właściwie to chyba wszystkie obietnice producenta zostały spełnione. Nie miałam tylko okazji testować tego produktu pod względem wysokiej temperatury, bo już od dawna nie stosuję takowych zabiegów, ale myślę że w jakiś tam sposób może stanowić ochronę dla włosów podczas prostowania czy kręcenia włosów. Ogólnie nie żałuję tego zakupu, wręcz przeciwnie - jestem bardzo zadowolona, bo korzyści było nie mało i moje włosy tylko na tym zyskały. A zatem czego chcieć więcej? =)

Co o nim myślicie, sprawdził się u Was, czy może okazał bublem?
Jeśli znacie inne ciekawe kosmetyki do pielęgnacji końcówek, które są godne uwagi, to dajcie koniecznie znać. :)
Buziaczki! :*

Witajcie moje kochane Pyszczki, Misie i Robaczki! =) Dzisiaj chciałabym poruszyć dość ciekawy temat, a przynajmniej tak mi się wydaje, ż...

Kawa - sposób na szybszy porost włosów Kawa - sposób na szybszy porost włosów

kawa - sposób na szybszy porost włosów


Witajcie moje kochane Pyszczki, Misie i Robaczki! =) Dzisiaj chciałabym poruszyć dość ciekawy temat, a przynajmniej tak mi się wydaje, że będzie dla Was ciekawy... Tym razem przyjrzymy się trochę bliżej kawie, a konkretniej temu jaki wpływ może mieć na włosy. ;) Co prawda Ameryki tutaj nie odkryję, bo w Internecie można znaleźć wiele informacji na ten temat, ale mimo wszystko chciałam podzielić się moimi spostrzeżeniami odnośnie zastosowania kawy w pielęgnacji włosów. Być może tym oto sposobem dowiecie się czegoś ciekawego na jej temat i przekonacie się, że warto czasem zrobić sobie kawowe spa, które na prawdę potrafi być bardzo przyjemne. Tak w sekrecie zdradzę Wam jeszcze, że nienawidzę pić kawy i chyba nigdy się do niej nie przekonam, dlatego też staram się wykorzystać ją nieco inaczej. :D


Jak kawa wpływa na włosy?

  • Stymuluje ich wzrost
  • Poprawia ukrwienie skóry głowy
  • Wzmacnia je
  • Nadaje blasku i miękkości
  • Przyciemna kolor
  • Wygładza
  • Hamuje wypadanie


kawa - sposób na szybszy porost włosów



Tyle dobroci w tych małych ziarenkach. ^^ Myślę, że główną zaletą kawy jest jej wpływ na wzrost włosów. Pewnie większość dziewczyn, które usiłują zapuścić czuprynę, chciałaby żeby ich włosy nieco przyspieszyły tempo wzrostu. I własnie w tym celu warto skusić się na kawową pielęgnację. No dobra, ale dlaczego tak się dzieje? Najwidoczniej kawa potrafi pobudzić nie tylko ludzi do życia ale i włosy do wzrostu, a to wszystko za sprawą kofeiny, którą zawiera. Dzięki niej poprawia się ukrwienie naszej skóry głowy co w efekcie ma wpływ na stymulację cebulek włosowych. Można powiedzieć, że dostają wtedy kopa i włosy rosną szybciej. Nie spodziewajcie się jednak, że od razu przybędzie Wam 10 cm, bo takie rzeczy to tylko w marzeniach, ale na pewno możecie liczyć na jakiś dodatkowy bonus. :) Oprócz tego kawa potrafi mieć zbawienny wpływ na wypadanie włosów, które dzięki lepszemu ukrwieniu skóry głowy staną się mocniejsze i zdrowsze, a przy okazji nabiorą więcej blasku. Jak widzicie zalet jest wiele i szkoda byłoby nie spróbować, ale... No właśnie, jest jedno małe ale i niestety mam tu na myśli blondynki. Muszę ostrzec wszystkie jasnowłose istotki, gdyż kawa może przyciemnić kolor włosów, a tego pewnie byście nie chciały. Dla jednych jest to zaletą, a dla innych wadą, więc wybór w tym przypadku należy już tylko i wyłącznie do Was. =)



Jak stosować kawę?

kawa - sposób na szybszy porost włosów


Wbrew pozorom, tak jak już wcześniej wspomniałam stosowanie kawy może być bardzo przyjemne. :) Na początku zacznę od mojego ulubionego sposobu, czyli peelingu kawowego. Wystarczy, że 2 łyżeczki mielonej kawy lub fusów zmieszamy z szamponem i dla urozmaicenia możemy dodać szczyptę cynamonu, kilka kropel olejku imbirowego, etc. Pachnie na prawdę nieziemsko, a przy okazji ma rozgrzewające działanie oraz pobudza nasze włosy i o to właśnie chodzi. ;) Kolejna rzecz, którą warto wypróbować, to płukanka kawowa. Dzięki niej włosy nabiorą pięknego blasku, staną się bardziej miękkie i będą sprawiały miej problemów jeśli chodzi o układanie. Oprócz takich domowych sposobów można także sięgnąć po drogeryjne, czy też apteczne produkty z zawartością kofeiny. Na pewno spotkaliście już na swojej drodze takowe szampony, maski, a może nawet ampułki. Troszkę tego jest, wystarczy się rozejrzeć albo poszperać w Internecie. Kawa jest również dobrym sposobem, jeśli chcemy przyciemnić nasze włosy bez stosowania chemii. Oczywiście nie będzie to efekt, jak po wyjściu z salonu fryzjerskiego, ale regularne stosowanie może dać na prawdę bardzo fajne efekty, także polecam i zachęcam do wypróbowania. =)

Dajcie znać, czy stosowaliście już kawę na włosy.
Może znacie jakieś inne ciekawe sposoby na jej zastosowanie? ;)
Buziaczki! :*

Dobry wieczór Miśki! ;) Ależ ta pogoda ostatnio szaleje, raz deszcz, raz słońce albo grad na dokładkę. Przez to wszystko jakieś grypsko ...

Pervoe Reshenie, Planeta Organica - Szampon do włosów cienkich i osłabionych - Organiczny olej cedru syberyjskiego, olej łopianu, biała pokrzywa Pervoe Reshenie, Planeta Organica - Szampon do włosów cienkich i osłabionych - Organiczny olej cedru syberyjskiego, olej łopianu, biała pokrzywa

Pervoe Reshenie, Planeta Organica - Szampon do włosów cienkich i osłabionych - Organiczny olej cedru syberyjskiego, olej łopianu, biała pokrzywa


Dobry wieczór Miśki! ;) Ależ ta pogoda ostatnio szaleje, raz deszcz, raz słońce albo grad na dokładkę. Przez to wszystko jakieś grypsko zaczęło mnie atakować, ale mój organizm nie dał się rozłożyć na łopatki i na szczęście szybko mi przeszło. :) To tak słowem wstępu, a teraz skupmy się może na tym o czym miała być dzisiaj mowa, czyli na kolejnym rosyjskim kosmetyku, który testowałam w ostatnim czasie. Tym razem postawiłam na szampon, dość popularny i zachwalany, więc nie mogłam go sobie odmówić, ale czy faktycznie jest taki dobry jak mówią? Sprawdźmy. =)


Opis produktu:

Olej z cedru syberyjskiego to nadzwyczajnie bogate w mikroelementy, witaminy i minerały źródło piękna, posiada potężne działanie lecznicze i odżywcze. W olejku cedrowym jest 5 razy więcej Witaminy E niż w oliwie z oliwek. Środki kosmetyczne zawierające olej cedrowy bardzo pozytywnie wpływają na skórę, nasycając ją naturalnymi witaminami, mikroelementami. Sprawiają, że skóra staje się wytrzymała i delikatna w dotyku.

Szampon pomaga przywrócić naturalną równowagę skóry głowy. Doskonale chroni przed utratą nawilżenia, dodaje włosom blasku. Szampon zapewnia długotrwałą ochronę i miękką, delikatną pielęgnację. 

Zalety produktu: 
  • Nie zawiera barwników syntetycznych.
  • Nie zawiera SLS, parabenów
  • Nie jest testowany na zwierzętach

Składniki aktywne:
  • Organiczny olej z orzeszków cedrowych - usuwa podrażnienia skóry, szybko je goi, wzmacnia włosy, przeciwdziała ich wypadaniu
  • Olej z łopianu - odżywia i wzmacnia korzenie włosów, przyśpiesza ich wzrost, chroni przed łupieżem, świądem i przesuszenia skóry głowy, odbudowuje zniszczoną strukturę włosów
  • Pokrzywa biała - tonizuje, poprawia ukrwienie skóry głowy, normalizuje jej wodno-lipidowy balans, wzmacnia włosy

Cena: 14 zł tutaj
Pojemność: 360 ml


Opakowanie:

Pervoe Reshenie, Planeta Organica - Szampon do włosów cienkich i osłabionych - Organiczny olej cedru syberyjskiego, olej łopianu, biała pokrzywa, opakowanie

Pervoe Reshenie, Planeta Organica - Szampon do włosów cienkich i osłabionych - Organiczny olej cedru syberyjskiego, olej łopianu, biała pokrzywa, opis

Pervoe Reshenie, Planeta Organica - Szampon do włosów cienkich i osłabionych - Organiczny olej cedru syberyjskiego, olej łopianu, biała pokrzywa, zamknięcie

Pervoe Reshenie, Planeta Organica - Szampon do włosów cienkich i osłabionych - Organiczny olej cedru syberyjskiego, olej łopianu, biała pokrzywa, otwarcie

Skład:

Pervoe Reshenie, Planeta Organica - Szampon do włosów cienkich i osłabionych - Organiczny olej cedru syberyjskiego, olej łopianu, biała pokrzywa, skład


Konsystencja:

Pervoe Reshenie, Planeta Organica - Szampon do włosów cienkich i osłabionych - Organiczny olej cedru syberyjskiego, olej łopianu, biała pokrzywa, konsystencja


Moja opinia:

Szampon otrzymujemy w plastikowym opakowaniu o pojemności 360 ml, które zostało zaopatrzone w całkiem ciekawą szatę graficzną. Moim zdaniem ciemno zielony kolor świetnie tutaj pasuje. :) Aplikacja w tym przypadku jest banalnie prosta, wystarczy kliknąć, żeby otworzyć butelkę i pojawia się mały dozownik, dzięki któremu nie wylejemy zbyt dużo produktu. Niby taka mała rzecz, a jednak bardzo ułatwia życie. Konsystencja również zasługuje na pochwałę, bo nie jest za rzadka, dobrze rozprowadza się na włosach i nie obciąża ich. Co prawda musiałam się trochę na męczyć, żeby uzyskać pianę, ale w końcu nie ma tutaj SLS, więc nic dziwnego. ;P No i została nam wisienka na torcie, czyli zapach. Muszę przyznać, że spodziewałam się czegoś o wiele mniej przyjemnego, a tu taka przecudowna wręcz leśna woń... Inaczej nie potrafię tego opisać, ale jeśli lubicie tego typu zapachy natury, to jestem pewna, że bylibyście równie zadowoleni co ja. =)


Działanie i efekty:

Producent wiele nam obiecuje, ale czy ma racje? Odpowiedź brzmi: zdecydowanie tak! Szampon bardzo delikatnie myje nasze włosy i jednocześnie je pielęgnuje. Nadaje im zdrowy blask, sprawia że są bardziej miękkie, elastyczne i odżywione. :) Jeśli chodzi o wzmocnienie, to przy regularnym stosowaniu faktycznie widać różnicę. Dzięki niemu moje włosy nie są już tak wrażliwe jak kiedyś i nie odczuwam bólu przy byle pociągnięciu. Skóra głowy, stała się bardziej ukojona i według mnie jest to idealne myjadło do codziennego stosowania, oczywiście jeśli myjecie włosy codziennie. Ja zaliczam się do takich osób, chociaż mogłabym myć czuprynę co drugi dzień, ale dla mnie nieumyte włosy (a właściwie skóra głowy), są tak samo niefajne jak brudne nogi czy zęby. ^^ Wracając do tematu, to muszę jeszcze dodać, że podczas użytkowania tego kosmetyku nie zauważyłam żadnych oznak łupieżu, przyspieszonego przetłuszczania, podrażnień, etc. Podsumowując - zostałam bardzo pozytywnie zaskoczona i przekonałam się, że te wszystkie chwalebne opinie były jak najbardziej słuszne. Teraz jeszcze bardziej zakochałam się w rosyjskich kosmetykach i w przyszłości zamierzam wypróbować także inne szampony i balsamy do włosów tej marki. Jak najbardziej polecam zwłaszcza, że cena nie jest wygórowana, a efekty świetne. :)

A Wy co o nim sądzicie?
Może znacie jakieś inne rosyjskie szampony, które są godne polecenia? =)
Buziaczki! :*

Cześć Kochani! =) Razem z Panem Misiem przygotowałam dzisiaj dla Was małą odskocznię od kosmetyków, ale bez obaw - to tylko chwilowa prz...

Cofnijmy się w czasie, czyli rok z życia moich włosów - 2015 Cofnijmy się w czasie, czyli rok z życia moich włosów - 2015

rok z życia włosów 2015


Cześć Kochani! =) Razem z Panem Misiem przygotowałam dzisiaj dla Was małą odskocznię od kosmetyków, ale bez obaw - to tylko chwilowa przerwa. Chciałabym jeszcze na moment cofnąć się do minionego roku i jakoś go podsumować odnośnie moich włosów, podzielić się  przemyśleniami na ten temat i takie tam inne. ^^ Planowałam to zrobić dużo, dużo wcześniej, ale jakoś mi nie wyszło... Jednak z drugiej strony, lepiej późno niż wcale, więc lecimy z tematem! :)


włosy 2015

aktualizacja włosowa styczeń luty marzec 2015

aktualizacja włosowa kwiecień maj czerwiec 2015

aktualizacja włosowa lipiec sierpień wrzesień 2015

aktualizacja włosowa październik listopad grudzień 2015



Jakie błędy popełniłam?

Chyba największym błędem, jaki mogłam popełnić było branie pigułek hormonalnych. Zdecydowałam się na nie, bo podobno miały uporać się z wypadaniem moich włosów i były przeznaczone do tego celu, tylko wtedy jeszcze nie wiedziałam, że po ich odstawieniu będzie znacznie gorzej, ale to już historia na oddzielny post. :) Kolejna rzecz, która miała niekorzystny wpływ na moje włosy, to zdecydowanie oleje, odżywki i maski nakładane w zbyt dużych ilościach. Oj tutaj, to lubiłam sobie poszaleć. Miałam nawet taką fazę, że codziennie olejowałam włosy i skórę głowy, ale jak się okazuje - więcej nie zawsze znaczy lepiej. ;P Z szamponami też trochę eksperymentowałam i różnie się to kończyło. Oprócz tego zdarzało mi się pójść spać z mokrymi włosami, za mocno poszarpać je podczas czesania i przesuszyć na słońcu. Jednak nie popadajmy w paranoję, bo niektórych rzeczy po prostu nie da się uniknąć. No i to by było chyba tyle, bo więcej grzechów nie pamiętam. =)


Jakie wnioski wyciągnęłam?

Przede wszystkim zrozumiałam, że włosy też muszą czasem odpocząć, a skóra głowy powinna mieć czym oddychać, dlatego raz na jakiś czas zwykłe oczyszczanie włosów może okazać się lepszym rozwiązaniem niż treściwa pielęgnacja. :) Nauczyłam się również, że jeśli coś służy innym, to nie zawsze musi służyć mi, a cena kosmetyku niekoniecznie świadczy o jego jakości. Chyba każdemu z nas zdarzyło się kiedyś trafić na jakiś bubel, który nie był wart swojej ceny. ^^ A jeśli już mowa o kosmetykach, to muszę zaznaczyć, że przez ten rok zrobiłam się bardziej wybredna pod tym względem i zanim coś kupię, to dobrze się zastanowię, czy faktycznie jest mi potrzebne i co będę mogła zrobić z tym produktem jeśli jednak się nie sprawdzi. No właśnie, takich sytuacji też miałam kilka i dzięki nim przekonałam się, że dodanie oleju do maski świetnie poprawia jej działanie, a beznadziejny szampon może posłużyć jako baza do peelingu. Niby takie małe rzeczy, ale zawsze to jakiś krok do przodu. :) Jest jeszcze taka jedna ważna kwestia, o której nie mogłabym zapomnieć, a mianowicie znacznie bardziej uważam na to, co ląduje na mojej skórze głowy, bo w końcu to ona jest fundamentem dla naszych włosów, no i nie można też zapomnieć o zdrowym odżywianiu. Podsumowując: zdrowe i piękne włosy to zadbana skóra głowy, prawidłowa dieta, pielęgnacja dostosowana do potrzeb i oczywiście równowaga hormonalna. =)


Jakie mam plany na przyszłość?

Nadal zamierzam walczyć o zagęszczenie mojej czupryny, chociaż wiem, że to bardzo ciężka walka. Teraz kiedy mam rozeznanie w tym co służy moim włosom, a  co niekoniecznie im odpowiada, chciałabym przetestować kilka kosmetyków, które są bogate w bardziej naturalne składniki. :) Nie wiem jeszcze, jak to będzie z zapuszczaniem, bo nadal na pierwszy plan wysuwa się gęstość, ale jak dobrze pójdzie, to może i o to zadbam. Planuję też pokombinować trochę na własną rękę jeśli chodzi o wcierki do włosów, płukanki czy naturalne kuracje od wewnątrz. Jestem ciekawa co z tego wyjdzie... Mam tylko nadzieję, że efekty tych poczynań pozytywnie mnie zaskoczą i moje kłaczki na tym skorzystają. ^^ Na pewno będę miała na uwadze minimalizm, który od czasu do czasu wychodzi na dobre, systematyczność i urozmaiconą pielęgnację, bo włosy lubią się przyzwyczajać i bywa, że potrzebują zmiany. A na koniec dodam jeszcze, że mimo przeciwności losu nie poddam się i w dalszym ciągu mam zamiar walczyć oraz uparcie dążyć do celu. =)

A Wy czego nauczyliście się w minionym roku?
Może podzielicie się jakimiś cennymi radami? :)
Buziaczki! :*
Nowsze posty Strona główna Starsze posty