Na wstępie chciałam Wam bardzo podziękować za te wszystkie miłe i motywujące komentarze pod ostatnim postem. Czasami człowiek potrzebuje...

Kosmetyczne okazje w Biedronce! Kosmetyczne okazje w Biedronce!

października 2016

Kosmetyczne okazje w Biedronce!

kosmetyczna oferta Biedronki


Na wstępie chciałam Wam bardzo podziękować za te wszystkie miłe i motywujące komentarze pod ostatnim postem. Czasami człowiek potrzebuje takiego kopa do działania i teraz już wiem, że jak popadnę kiedyś w jakąś depresję, to się do Was zgłoszę laski. ;P A teraz już tak poważniej... Mówiłam, że mam dość gadania o kosmetykach, ale powoli doszłam już do siebie, oswoiłam się z nadchodzącym minimalizmem i zrozumiałam, że włosy nadal są moją pasją. Zamierzam więc kontynuować tą tematyką na moim blogu, tylko niekoniecznie tak jak to było do tej pory. Chcę się oderwać od tych wszystkich schematów, które sama sobie wyznaczyłam i zacząć od nowa. Stęskniłam się już za tym blogowym światkiem, w końcu zdobyłam tu niemałą widzę, którą teraz mogę wykorzystać w praktyce. =) Eh, rozgadałam się znowu nie na temat, miało być przecież o kosmetykach z Biedronki! Tak, dzisiaj w tym zakupowym szale, kiedy to ludzie z okazji jednego wolnego dnia robią zapasy jedzenia jakby nadchodziła wojna, udało mi się pstryknąć kilka fotek i ujść przy tym z życiem. ^^ Co prawda ja mam obecnie szlaban na zakupy tego typu i jestem z siebie dumna, że nie uległam pokusie, ale nadal został mi ten pęd podążania z okazjami i być może będzie to przydatna informacja dla Was. A zatem co możemy znaleźć obecnie w Biedronce?


kosmetyki z Biedronki - szampon i maska do włosów Marion

kosmetyki z Biedronki - odżywki do włosów Marion

kosmetyki z Biedronki - szampon i odżywka do włosów Joanna


Te maski i szampony z Marionu (Mariona?) są chyba jakąś nowością, bo pierwszy raz je widzę. Mają całkiem sporą pojemność i o ile na szampon bym się nie skusiła ze względu na moją problematyczną skórę głowy w ostatnim czasie, to maskę, czy odżywkę już chętniej bym wypróbowała. Znowu pojawiły się też odżywki w sprayu tej marki i tak się składa, że posiadam je w mojej gigantycznej kolekcji, więc pewnie za jakiś czas będę testować. Szampony z Joanny jakoś mnie nie przekonuję. Zużyłam ostatnio wersję z drożdżami piwnymi i powiem szczerze, że... Albo powiem Wam więcej o tym szamponie w najbliższej recenzji. :) 

Jeśli macie ochotę zobaczyć całą ofertę, to odsyłam Was na stronę Biedronki. jest tam też sporo ciekawych kosmetyków do ciała i nie tylko, więc warto upolować okazję. :) No i to chyba tyle w tym temacie. Dajcie znać, czy bawicie się dzisiaj w wycinanie dyńki, bo ja zamierzam za chwilkę stworzyć jeszcze jakieś dzieło. Co prawda z lekkim opóźnienie, ale co tam, liczy się dobra zabawa! No nie? ;D

4 komentarze:

Dziękuję serdecznie za wszystkie komentarze i za czas, który poświęcacie na czytanie mojego bloga. :)

Tak, ten lok powyżej, to wszystkie włosy jakie mi zostały, więc znacie już powód ich obcięcia. W dodatku ich kondycja pozostawiała wiel...

Ścięłam włosy! - Koniec włosomaniactwa? Ścięłam włosy! - Koniec włosomaniactwa?

października 2016

Ścięłam włosy! - Koniec włosomaniactwa?



Tak, ten lok powyżej, to wszystkie włosy jakie mi zostały, więc znacie już powód ich obcięcia. W dodatku ich kondycja pozostawiała wiele do życzenia i nie było sensu dłużej z tym zwlekać. W sumie ta decyzja była bardzo spontaniczna i zdecydowałam się na ten krok od tak, ale nie żałuję tego. Fakt, że bardzo, ale to bardzo chciałam zapuścić włosy na fundację dla chorych na raka, tylko umówmy się, że takie coś ze zdjęcia powyżej raczej nikomu by nie pomogło. Myślę, że jeszcze nadejdzie taki czas kiedy będę mogła to zrobić i przede wszystkim będę miała co obciąć. Teraz cieszę się krótkimi włosami i skupiam się na doborze odpowiedniej pielęgnacji. A jak wyglądam?




O właśnie tak, jak mop. Chociaż wcześniej wcale  nie było lepiej... I nie piszę tego, żeby posypały się komentarze z cyklu, że wcale nie i że jest ładnie, bo umówmy się no... Mam w domu lustro i widzę jak jest, ale mam też dystans do siebie i potrafię obrócić to w żart. ^^ A jeśli chodzi o moje włosy, to postanowiłam też zrezygnować z przedziałka na środku i zrobiłam go na boku, ale może innym razem Wam pokażę dalszą część tej metamorfozy. Teraz możecie podziwiać moją łysinkę, z którą będę walczyć przez najbliższy czas.

Podobno kiedy kobieta obcina włosy, albo po prostu zmienia fryzurę, to zazwyczaj jest to oznaką jakichś zmian życiowych i chyba faktycznie coś w tym jest. Chcę coś zmienić, bo już się w tym wszystkim duszę. Mówię o mojej włosowej obsesji i o blogowaniu. Nie chcę, żeby było tak jak wcześniej. Nie chcę pieprzyć w kółko o tych kosmetykach i nie chcę testować ciągle czegoś nowego, ani kupować wszystkiego co wpadnie mi w oko. Wiecie do czego doprowadziło mnie włosomaniactwo? Do tego:






Nie nie, to nie jest kolejny projekt denko. Te wszystkie kosmetyki siedziały sobie w mojej szafie i czekały na zużycie, bo łazience już się nie mieszczą. I wbrew pozorom posiadanie takiej kolekcji kosmetyków wcale nie jest fajne. No czy to jest do cholery normalne? Czy jest mi to potrzebne? Otóż nie! Przecież moim celem było dobranie odpowiedniej pielęgnacji do włosów, a nie otworzenie drogerii. Chociaż tak na prawdę, to mogłabym pracować w jakimś sklepie z kosmetykami, bo po przetestowaniu takiej ilości spokojnie poradziłabym sobie w roli jakiegoś doradcy. ;P Patrzcie no, taka cwana jestem, wszystkim chciałam doradzać i sugerować co dla włosów byłoby najlepsze, tylko szkoda, że nie potrafiłam pomóc samej sobie. Trochę się w tym wszystkim pogubiłam i przyszła najwyższa pora, żeby wrócić po rozum do głowy.  Zamierzam teraz mocno ograniczyć te wszystkie włosowe zabiegi i przede wszystkim postawić na minimalizm. Oczywiście nie mówię, że dbanie o włosy jest złe, ale trzeba to wszystko robić z umiarem, którego mi zabrakło. 




Widzicie ten szampon? Tak na prawdę tylko on jest potrzebny do szczęścia moim włosom jeśli chodzi o mycie i to mój pierwszy krok ku minimalizacji. I mam gdzieś, że zawiera w składzie SLS, najważniejsze, że robi moim włosom dobrze. ;D 90% szamponów, które posiadam będę musiała rozdać, bo wiem, że nie będą przydatne. Stopniowo zużyję to co mi zostanie z tej kolekcji, a później wrócę do stosowania ulubieńców, których zepchnęłam na dalszy plan przez moje ciągłe testowanie. Myślę, że małymi kroczkami dojdę do celu. 

A co z blogiem? No cóż... Nie zamierzam odejść i całkowicie zrezygnować z blogowania, ale nie chcę też żeby wyglądało to tak, jak wcześniej. Wtedy mocno przegrzałam i powiem szczerze, że moja pasja powoli przestała sprawiać mi przyjemność, a chyba nie o to w tym wszystkim chodzi. Na pewno będę tu zaglądać, kiedy poczuję wenę i może dla urozmaicenia pojawi się też inna tematyka niż zazwyczaj. Włosy wychodzą mi już bokiem. :P Nie będę nic obiecywać, niech wszystko dzieje się spontanicznie, myślę, że tak będzie najlepiej. 

Korzystając z okazji, że tu jestem, chciałabym zachęcić Was do pomocy. Wcześniej wspomniałam, że miałam w planach oddanie swoich włosów, ale niestety będę musiała jeszcze trochę na to poczekać. Nikogo do niczego nie zmuszam i nie sugeruję, że jeśli nie chcecie obciąć swoich włosów, to nie chcecie pomóc, bo zdaję sobie sprawę, że to trudna decyzja, ale gdybyście przypadkiem chcieli pozbyć się tego co macie na głowie, albo może macie w planach zmianę fryzury, to gorąco zachęcam do zajrzenia tutaj:







To co, może na koniec trochę muzyki zamiast buziaczków? :)



24 komentarze:

Dziękuję serdecznie za wszystkie komentarze i za czas, który poświęcacie na czytanie mojego bloga. :)

Witam wszystkich zgromadzonych przed monitorami! :) Dawno nie było u mnie hauli kosmetycznych, więc pora to zmienić i trochę się dziś zr...

HAUL kosmetyczny - Kosmetyki do pielegnacji włosów z Biedronki HAUL kosmetyczny - Kosmetyki do pielegnacji włosów z Biedronki

października 2016

HAUL kosmetyczny - Kosmetyki do pielegnacji włosów z Biedronki

HAUL kosmetyczny - Kosmetyki do pielegnacji włosów z Biedronki


Witam wszystkich zgromadzonych przed monitorami! :) Dawno nie było u mnie hauli kosmetycznych, więc pora to zmienić i trochę się dziś zrelaksować. Jak wiecie w Biedronce często pojawiają się ciekawe okazje i można znaleźć dużo fajnych kosmetyków do włosów. Ja zazwyczaj nie potrafię się oprzeć kiedy widzę masę tych kuszących promocji i dlatego też, wszystkie kosmetyki, które za chwilę zobaczycie są właśnie z Biedronki. Trochę mi się ich nazbierało, więc może nie będę przedłużać i przejdę już do rzeczy. =)


HAUL kosmetyczny - Kosmetyki do pielegnacji włosów z Biedronki, szampony i odżywki z Biedronki

HAUL kosmetyczny - Kosmetyki do pielegnacji włosów z Biedronki, szampony i odżywki do włosów z Biedronki


Mam tutaj głownie szampony i odżywki, bo zazwyczaj to one kończą się najszybciej, więc myślę, że taki zapas mi nie zaszkodzi. Co prawda ich zużycie zajmie mi trochę czasu, ale ja zawsze wolę mieć coś na zapas, niż szukać czegoś na ostatnią chwilę. A zresztą wiecie, co Wam będę tłumaczyć i się usprawiedliwiać, ten włosomaniaczy zakupoholizm jest już chyba nieuleczalny w moim przypadku. ;P


HAUL kosmetyczny - Kosmetyki do pielegnacji włosów z Biedronki, szampony do włosów Mrs. Potter's


  • Mrs. Potter`s - Szampon przeciwłupieżowy z dziegciem, do wszystkich rodzajów włosów
  • Mrs. Potter`s - Szampon świeżość i lekkość z arniką i kompleksem z witaminą H, do włosów przetłuszczających się
  • On Line Kids Time - Szampon i żel pod prysznic dla dzieci - Gruszka

Przyznam szczerze, że szampony od Mrs. Potter`s, to dla mnie nowość i jestem bardzo ciekawa ich działania. Zwłaszcza ten z dziegciem zapowiada się obiecująco, więc mam nadzieję, że będę zadowolona. W oko wpadła mi również urocza butelka z zebrą i pomyślałam, że przydałoby mi się jakieś delikatne myjadło, więc czemu by nie spróbować? :)


HAUL kosmetyczny - Kosmetyki do pielegnacji włosów z Biedronki, balsamy do włosów Mrs. Potter's


  • Mrs. Potter`s - Balsam odbudowa i nawilżenie z aloesem i jedwabiem, do włosów suchych i zniszczonych
  • Mrs. Potter`s - Balsam świeżość i lekkość z arniką i kompleksem z witaminą H, do włosów przetłuszczających się
  • Mrs. Potter`s - Maska odbudowa i nawilżenie z aloesem i jedwabiem do włosów suchych i zniszczonych 

Dalej mamy balsamy i maskę do włosów od Mrs. Potter`s, których także nigdy nie testowałam. W tym przypadku skusiła mnie duża pojemność, niska cena, oraz zawartość ciekawych ekstraktów. Mam tylko nadzieję, że wersja z arniką nie przesuszy mi włosów, bo aż takiej świeżości nie chciałabym mieć na swojej głowie. ^^


HAUL kosmetyczny - Kosmetyki do pielegnacji włosów z Biedronki, odżywki do włosów Mrs. Potter's


  • Mrs. Potter`s - Ekspresowa odżywka bez spłukiwania z aloesem i jedwabiem, Odbudowa i nawilżenie, do włosów suchych i zniszczonych
  • Mrs. Potter`s - Ekspresowa odżywka bez spłukiwania z imbirem i D-pantenolem, Wzmocnienie i energia, do włosów osłabionych i wypadających
  • Loton, Provit - Elixir proteinowy, Kuracja do włosów przetłuszczających się

Wbrew pozorom ten haul nie jest sponsorowany przez Mrs. Potter`s. ;P Tak się akurat złożyło, że i te odżywki wpadły mi w łapki. Mam tylko z nimi mały dylemat, a właściwie z tą imbirową, bo nie wiem czy stosować ją zgodnie z przeznaczeniem jako zwykłą odżywkę, czy może wypróbować jako wcierkę? Co prawda nie ma alkoholu w składzie, ale ten imbir jest taki kuszący... Mam też kurację do włosów przetłuszczających się z całkiem ciekawym składem więc już nie mogę doczekać się testowania. ;D


HAUL kosmetyczny - Kosmetyki do pielegnacji włosów z Biedronki, odżywki do włosów Marion


  • Marion, Natura Silk - Jedwabna kuracja, Błyskawiczna odżywka rozświetlająca włosy 
  • Marion, Natura Silk - Jedwabna kuracja, Błyskawiczna odżywka do włosów cienkich, delikatnych i pozbawionych objętości
  • Marion, Natura Silk - Jedwabna kuracja, Błyskawiczna odżywka do włosów farbowanych

Odżywki Marion, to chyba jedne z tańszych odżywek bez spłukiwania i zazwyczaj bardzo dobrze się u mnie sprawdzają, Tych akurat jeszcze nie miałam, ale testowałam inne wersje z tej serii i nie zawiodłam się. Mam nadzieję, że tym razem będzie podobnie, bo moje włosy potrzebują teraz dużo nawilżenia i ochrony. :)


HAUL kosmetyczny - Kosmetyki do pielegnacji włosów z Biedronki, mgiełki do włosów


  • Schwarzkopf, Gliss Kur - Ultimate Oil Elixir - Ekspresowa odżywka regeneracyjna do włosów zniszczonych i przesuszonych
  • Marion Kids - Spray ułatwiający rozczesywanie włosów, Multiwitamina
  • Marion, 7 efektów - Ultralekka odżywka z olejkiem arganowym, dla każdego rodzaju włosów, szczególnie suchych i zniszczonych

Na koniec kolejna porcja odżywek. :) Tak wszyscy zachwalają tego Gliss Kura, że w końcu i ja się skusiłam. Dziwię się, że nie zrobiłam tego wcześniej, ale widocznie byłam zajęta testowaniem innych kosmetyków. Bardzo zaciekawił mnie też ten spray dla dzieci. Myślę, że może być całkiem fajny i nie ma dla mnie większego znaczenia dla kogo został przeznaczony. Natknęłam się jeszcze na odżywkę z olejkiem arganowym i długo zastanawiałam się nad jej zakupem, bo nie wiem czy przypadkiem nie wysuszy mi włosów. Postanowiłam jednak zaryzykować i mam nadzieję, że tego nie pożałuję. ^^


A Wy co sądzicie o tych kosmetykach?
Mieliście okazje coś testować?
Jeśli tak, to dajcie znać, jakie były tego efekty, bo jestem bardzo ciekawa Waszych opinii. =)
Buziaczki! :*

12 komentarze:

Dziękuję serdecznie za wszystkie komentarze i za czas, który poświęcacie na czytanie mojego bloga. :)

Cześć Kochani! :) Dzisiaj dla odmiany chciałabym dać sobie spokój z recenzjami i pokazać Wam włosy mojej mamy, a konkretniej efekty jaki...

PERFECT.ME - Zielony duet na włosach mojej mamy PERFECT.ME - Zielony duet na włosach mojej mamy

października 2016

PERFECT.ME - Zielony duet na włosach mojej mamy

PERFECT.ME - Zielony duet na włosach mojej mamy


Cześć Kochani! :) Dzisiaj dla odmiany chciałabym dać sobie spokój z recenzjami i pokazać Wam włosy mojej mamy, a konkretniej efekty jakie udało nam się uzyskać po zastosowaniu powyższych kosmetyków. Równie dobrze mogłabym wykorzystać w tym celu moje włosy, ale biorąc pod uwagę fakt w jakim tragicznym są stanie, wolę się nie ośmieszać, bo chyba nikt nie chciałby oglądać trzech piórek na głowie. ;P Może kiedyś nadejdzie takie dzień, że będę miała się czym pochwalić, ale póki co nie zanosi się na to. W każdym bądź razie myślę, że włosy mojej mamy wprowadzą tu fajny powiew świeżości, dzięki czemu przestanie wiać nudą na blogu. A w rolach głównych kosmetyki od PERFECT.ME... =)


PERFECT.ME - Zielony duet na włosach mojej mamy, szampon i maska




Na temat tych produktów wypowiadałam się już wcześniej (linki powyżej), więc nie będę się znowu powtarzać, skoro możecie przeczytać pełną recenzję, jeśli macie na to ochotę oczywiście. :) Zdradzę Wam tylko, że maska podbiła moje serce i jednocześnie stała się moją ulubioną maską tej marki, dlatego też pomyślałam, że zielony duet będzie odpowiedni dla mojej mamy, bo mamy podobną strukturę włosów. Pielęgnacja jaką zastosowałyśmy opierała się na myciu włosów metodą OMO i dodatkowo przed myciem nałożyłyśmy na pół godzinki olejek do włosów z wyciągiem z amli od Dabur. Natomiast po myciu szamponem Natural Oils Repair, trzymałyśmy na włosach maskę Natural Oils Repair przez jakieś pięć minut, a po naturalnym wyschnięciu włosów skapła im się jeszcze odrobina serum z Alterry, o którym też już pisałam tutaj. No i jakie były tego efekty? Zobaczcie sami. ;)


Efekty:

PERFECT.ME - Zielony duet na włosach mojej mamy, efekty


Zacznę może od tego, że moja mama ma długie i gęste włosy, co widać powyżej, ale niestety są też suche i czasami wyglądają jak sianko, za czym w dużej mierze stoi zapewne farbowanie. Zazwyczaj mają mocniejszy skręt, jednak do zdjęcia zostały rozczesane, bo chciałam pokazać Wam ich długość w pełnej okazałości. Może kiedyś będziecie mieli okazje zobaczyć je także w wersji kręciołków. :) A wracając do tematu, to jak widzicie niewiele im trzeba, żeby wyglądały lepiej, tylko problem w tym, że mamie nie zawsze chce się nakładać olej, czy też potrzymać dłużej maskę i rady córki włosomaniaczki nie zawsze są brane pod uwagę, ale jak już do nich dopadnę, to potrafię wydobyć prawdziwe piękno z tej czupryny. :) Po zastosowaniu wcześniej wspomnianej pielęgnacji, włoski były mięciutkie, elastyczne, gładkie, dociążone i pełne blasku. Na dodatek pięknie pachniały i rozczesywały się bez najmniejszego problemu. Tak mogłoby być zawsze, gdyby tylko mama słuchała moich rad i nie wychodziła z założenia, że z włosami najlepiej nic nie robić. ^^ Mam nadzieję, że zmotywujecie ją do bardziej bogatej pielęgnacji w komentarzach. Aha i chciałam jeszcze zaznaczyć, że wbrew pozorom oba zdjęcia są robione bez lampy. Jaki z tego wniosek? Wygląda na to, że nawet dla suchych i zniszczonych włosów znajdzie się jakiś ratunek, więc warto walczyć o swoje i nie poddawać się. :)

Dajcie koniecznie znać, co sądzicie o efektach jakie udało nam się uzyskać. =)
Buziaczki! :*

7 komentarze:

Dziękuję serdecznie za wszystkie komentarze i za czas, który poświęcacie na czytanie mojego bloga. :)

Cześć Kochani! :) W końcu mogę napisać kilka słów o tej odżywce! ^^ Zastanawiacie się pewnie czemu tak się ekscytuję tym faktem, więc ju...

Barwa Ziołowa - Odżywka Pokrzywowa do włosów przetłuszczających się Barwa Ziołowa - Odżywka Pokrzywowa do włosów przetłuszczających się

października 2016

Barwa Ziołowa - Odżywka Pokrzywowa do włosów przetłuszczających się

Barwa Ziołowa - Odżywka Pokrzywowa do włosów przetłuszczających się


Cześć Kochani! :) W końcu mogę napisać kilka słów o tej odżywce! ^^ Zastanawiacie się pewnie czemu tak się ekscytuję tym faktem, więc już Wam wyjaśniam. Jak sama nazwa wskazuje jest to odżywka do włosów, czyli wychodzę z założenia, że powinno się stosować ją na długość włosów, ale mamy tu jedno małe ale. Otóż w jej składzie możemy znaleźć alkohol, dlatego też pomyślałam, że może lepiej byłoby wykorzystać ją jako wcierkę, tym bardziej, że zawiera również ekstrakt z pokrzywy, która ma świetnie działanie na włosy o czym możecie poczytać tutaj. No i jak postanowiłam, tak też się stało. Odżywka została przemieniona na wcierkę i chyba najwyższa pora sprawdzić, jakie były efekty tego eksperymentu. =)


Opis produktu:

Odkryj magiczną moc ziół! Barwa Ziołowa to linia kosmetyków oparta na dobroczynnym działaniu naturalnych składników. Zawarty w odżywce wyciąg z liści pokrzywy, wzbogacony ekstraktem z róży jerychońskiej, nawilża osłabione włosy i ogranicza ich przetłuszczanie. Specjalnie dostosowane pH zamyka łuskę włosa, dodając blasku i przedłużając ich świeżość. Odżywka ma działanie antystatyczne, zapobiega plątaniu włosów i ułatwia ich rozczesywanie. Nie zawiera silikonów i parabenów.

Cena: 6, 98 zł tutaj
Pojemność: 250 ml



Opakowanie:

Barwa Ziołowa - Odżywka Pokrzywowa do włosów przetłuszczających się, opakowanie

Barwa Ziołowa - Odżywka Pokrzywowa do włosów przetłuszczających się, opis opakowania

Barwa Ziołowa - Odżywka Pokrzywowa do włosów przetłuszczających się, zamknięcie opakowania

Barwa Ziołowa - Odżywka Pokrzywowa do włosów przetłuszczających się, otwarcie opakowania


Etykieta:

Barwa Ziołowa - Odżywka Pokrzywowa do włosów przetłuszczających się, etykieta

Barwa Ziołowa - Odżywka Pokrzywowa do włosów przetłuszczających się, sposób użycia


Skład:

Barwa Ziołowa - Odżywka Pokrzywowa do włosów przetłuszczających się, skład


Konsystencja:

Barwa Ziołowa - Odżywka Pokrzywowa do włosów przetłuszczających się, konsystencja


Moja opinia:

Odżywka mieści się w plastikowej buteleczce z atomizerem, której szata graficzna prezentuje się całkiem ciekawie. Niby nie ma w niej nic nadzwyczajnego, ale jednak przyciąga uwagę, chociażby moją. :) Atomizer działa bez zarzutów, dzięki czemu aplikacja staje się znacznie łatwiejsza. Konsystencja natomiast jest dość wodnista, co możecie zauważyć na zdjęciu powyżej. Mimo tego nie mogę narzekać na wydajność, bo dość długo męczyłam się z tą odżywką, oczywiście w pozytywnym tego słowa znaczeniu. Ma ona bardzo ziołowy i intensywny zapach, który być może nie wszystkim przypadnie do gustu, ale ja akurat lubię takie naturalne kosmetyki i nie miałam z nim problemu. Cena również pozytywnie mnie zaskoczyła, więc nie mogłam odmówić sobie tej przyjemności i się nie skusić. ;)


Działanie i efekty:

Jak już wcześniej wspomniałam odżywka ta służyła mi jako wcierka ze względu na alkohol w składzie, który mógłby wysuszać włosy na długości więc nie wypowiem się na temat tego jaki ma wpływ na ich kondycję i czy w ogóle jakiś ma. Chociaż zauważyłam, że podczas jej stosowania włosy u nasady zyskały więcej blasku i wyglądały na zdrowsze, więc może faktycznie coś w tym jest, ale nie o tym miała być mowa. ;P Moja przygoda z tą odżywką wyglądała w ten sposób, że co drugi dzień aplikowałam ją na skórę głowy po myciu włosów i miałam nadzieję, że dzięki niej staną się mocniejsze, może trochę szybciej urosną i przy okazji wykiełkują jakieś bejbiki. Czy moje oczekiwania zostały spełnione? Myślę, że w dużym stopniu tak. Bejbiki faktycznie się pojawiły i zasłoniły trochę moją zmorę, czyli te nieszczęsne zakola, z czego bardzo się cieszę. :) Zauważyłam również, że dzięki niej włosy stały się znacznie mocniejsze, grubsze, a także mniej podatne na wypadanie. Tego ostatniego nawet się nie nie spodziewałam, a tu taka miłą niespodzianka. :) Jeśli chodzi o szybszy wzrost, to myślę, że faktycznie włosy nieco przyspieszyły swoje tempo i szybciej rosły, ale ciężko powiedzieć ile dokładnie centymetrów mi przybyło, bo nie robiłam pomiarów. ;P Bardzo ważną kwestią, o której nie mogłabym nie wspomnieć jest fakt, że kosmetyk nie zrobił krzywdy mojej skórze głowy i nie wysuszył włosów mimo tego alkoholu w składzie, co było dla mnie pozytywnym zaskoczeniem, bo trochę się tego obawiałam. Ogólnie rzecz biorąc jestem zadowolona z działania z tej odżywki, a właściwie wcierki biorąc pod uwagę sposób w jaki ją stosowałam i na pewno wypróbuję inne produkty z tej serii. No dobra... Zdradzę Wam, że już testuję wersję ze skrzypem polnym i mam w zapasach jeszcze tę z czarną rzepą, co mogliście zobaczyć w ostatnim haulu kosmetycznym. Także recenzje na pewno za jakiś czas się pojawią. A wracając do naszej dzisiejszej bohaterki, to polecam ją każdemu, kto szuka jakiegoś taniego i sprawdzonego sposobu na wzmocnienie włosów. :)

Dajcie koniecznie znać, jak u Was sprawdzają się te odżywki.
Mnie osobiście najbardziej ciekawi ta z czarna rzepą, ale zostawiłam ją sobie na deser. =)
Buziaczki! :*

18 komentarze:

Dziękuję serdecznie za wszystkie komentarze i za czas, który poświęcacie na czytanie mojego bloga. :)

Witajcie Miśki! :) Dzisiaj skupimy się na mgiełce termoochronnej, którą zapewne większość z Was dobrze zna, chociażby z widzenia. Ma ona...

Marion, Termoochrona - Mgiełka chroniąca włosy przed działaniem wysokiej temperatury Marion, Termoochrona - Mgiełka chroniąca włosy przed działaniem wysokiej temperatury

października 2016

Marion, Termoochrona - Mgiełka chroniąca włosy przed działaniem wysokiej temperatury

Marion, Termoochrona - Mgiełka chroniąca włosy przed działaniem wysokiej temperatury


Witajcie Miśki! :) Dzisiaj skupimy się na mgiełce termoochronnej, którą zapewne większość z Was dobrze zna, chociażby z widzenia. Ma ona za zadanie chronić włosy przed działaniem wysokiej temperatury, czyli przed suszarką, prostownicą, lokówką, etc. Ja co prawda nie przeprowadzam takich eksperymentów na moich włosów już od kilku lat, ale mimo wszystko postanowiłam ją wypróbować w celu ochrony włosów przed słońcem. Kiedy się na nią skusiłam były akurat wakacje i jakby nie patrzeć słońce też potrafi nieźle wysuszyć włosy, więc przydałoby się jakoś temu zapobiec. Jeśli jesteście ciekawi mojej opinii odnośnie powyższej mgiełki, to zapraszam do czytania dalaszej części postu. =)


Opis produktu:

Mgiełka bez spłukiwania stworzona została specjalnie do ochrony włosów narażonych na działanie wysokiej temperatury podczas używania suszarki, prostownicy lub lokówki. Unikalna formuła zawiera kopolimery, które pozostawiają na włosach specjalny film zabezpieczający włosy przed wysuszeniem, dzięki czemu stają się one mocniejsze, sprężyste i są łatwiejsze do modelowania.

  • włosy są miękkie i elastyczne
  • nadaje im zdrowy wygląd i aksamitny połysk
  • zapobiega puszeniu i elektryzowaniu się włosów.

Aby wzmocnić termoochronne działanie , stosować wraz z mleczkiem chroniącym włosy przed działaniem wysokiej temperatury z serii termo-ochrona.


Cena: Ok 8 zł
Pojemność: 130 ml


Opakowanie:

Marion, Termoochrona - Mgiełka chroniąca włosy przed działaniem wysokiej temperatury, opakowanie

Marion, Termoochrona - Mgiełka chroniąca włosy przed działaniem wysokiej temperatury, opis opakowania

Marion, Termoochrona - Mgiełka chroniąca włosy przed działaniem wysokiej temperatury, zamknięcie opakowania

Marion, Termoochrona - Mgiełka chroniąca włosy przed działaniem wysokiej temperatury, otwarcie opakowania


Etykieta:

Marion, Termoochrona - Mgiełka chroniąca włosy przed działaniem wysokiej temperatury, etykieta


Skład:

Marion, Termoochrona - Mgiełka chroniąca włosy przed działaniem wysokiej temperatury, skład


Moja opinia:

Mgiełka mieści się w plastikowej buteleczce z atomizerem, który działa bez zarzutów, a co za tym idzie nie utrudnia aplikacji i dobrze rozpyla produkt na włosach. Konsystencja natomiast nie skleja ich i nie powoduje strąków na głowie, czego bardzo nie lubię. Dobrze wchłania się we włosy i nie spływa z nich. Jeśli chodzi o zapach, to ciężko mi stwierdzić co tak na prawdę się pod nim kryje. Mam wrażenie, że pachnie trochę tak, jak kosmetyki z cyklu tych profesjonalnych, czyli całkiem przyjemnie. No i najważniejsze, że długo utrzymuje się na włosach, więc pod tym względem zasługuje na plusa. :) Cena również pozytywnie mnie zaskoczyła, podobnie jak wydajność, na którą także nie mogę narzekać. A zatem przejdźmy do najważniejszej kwestii i sprawdźmy, jak mgiełka spisała się na moich włosach. ^^


Działanie i efekty:

Tak, jak już wcześniej wspomniałam nie używam prostownicy i innych tego typu bajerów, ale postanowiłam wypróbować tę mgiełkę w celu ochrony moich włosów przed słońcem. Stosowałam ją zawsze po myciu, na suche już włosy i pierwsze co zauważyłam, to ułatwione rozczesywanie. Pod tym względem sprawdziła się znakomicie i moje często splątane włosy można było rozczesać jak masełko. Dzięki niej stały się również bardziej miękkie, gładkie, elastyczne, lepiej się układały i zyskały więcej blasku. Miałam również wrażenie, że są znacznie grubsze i mocniejsze. Świetnie wpłynęła też na końcówki, które zazwyczaj lubią sterczeć na wszystkie strony i się puszyć, a po jej zastosowaniu zostały ujarzmione i wyglądały zdrowiej. No dobra, ale co z tą ochroną przed słońcem? W tym przypadku lepiej być nie mogło i cieszę się, że wpadłam na ten pomysł, bo przynajmniej kondycja moich włosów nie ucierpiała - wręcz przeciwnie, w dużym stopniu się poprawiła i nie skończyłam z sianem na głowie. No przynajmniej w lipcu, kiedy to ją stosowałam, bo jak tragicznie wyglądały moje włosy w późniejszych miesiącach, mieliście okazję zobaczyć w ostatniej aktualizacji, ale mniejsza o to. ;P W każdym bądź razie muszę przyznać, że zakup ten był strzałem w dziesiątkę i jest to chyba jedna z lepszych odżywek marki Marion, jaką do tej pory stosowałam. Wszystkie moje oczekiwania zostały spełnione i nie zawiodłam się. Majątku też nie straciłam i ogólnie jestem bardzo zadowolona. Gorąco polecam Wam wypróbować ten produkt, chociażby jako zwykłą odżywkę do włosów, bo cena jest niewielka, a efekty bardzo przyzwoite, więc szkoda byłoby się nie skusić. =)

Dajcie koniecznie znać co sądzicie o tej mgiełce i jak spisała się u Was. 
Możecie też polecać podobne kosmetyki, chętnie wezmę pod uwagę Wasze propozycje. :)
Buziaczki! :*

16 komentarze:

Dziękuję serdecznie za wszystkie komentarze i za czas, który poświęcacie na czytanie mojego bloga. :)

Cześć Robaczki kochane! :) Wrzesień dobiegł już końca i tym razem jestem o dziwo na czas z aktualizacją włosową. Nie wiem, jak Wam, ale ...

Czas na włosy! - Lipiec, sierpień, wrzesień 2016 Czas na włosy! - Lipiec, sierpień, wrzesień 2016

października 2016

Czas na włosy! - Lipiec, sierpień, wrzesień 2016

włosy - lipiec, sierpień, wrzesień 2016


Cześć Robaczki kochane! :) Wrzesień dobiegł już końca i tym razem jestem o dziwo na czas z aktualizacją włosową. Nie wiem, jak Wam, ale mi strasznie szybko zleciał ten czas, zwłaszcza wakacje. Słońce trochę mocniej przygrzało, no i przy okazji wysuszyło... Moje włosy ostatnio przechodzą chyba jakiś kryzys i to co widzicie powyżej na zdjęciu, to jakaś jedna wielka porażka, ale o tym za chwilę. W poprzedniej aktualizacji miałam nadzieję, że następnym razem będzie lepiej i chyba troszkę się przeliczyłam, ale mniejsza o to. ;P Przez ostatnie miesiące używałam wielu kosmetyków do pielęgnacji mojej nieszczęsnej czupryny i to na nich skupimy się najpierw. O niektórych wspominałam już wcześniej na blogu, a o pozostałych na pewno też napiszę co nieco w swoim czasie. :) No to zaczynamy!


Czego używałam przez ten czas?


Mycie:
  • Farmona, Herba Care - Szampon Czarna Rzepa do włosów wypadających (recenzja)
  • Przepisy Babci Agafii - Tradycyjny syberyjski szampon do włosów Nº 2 na brzozowym propolisie – regenerujący (recenzja)
  • Green Pharmacy - Szampon do włosów normalnych i przetłuszczających się - Nagietek lekarski
  • Joanna, Z Apteczki Babuni - Szampon normalizujący do włosów przetłuszczających się - Chmiel i drożdże piwne
  • Fitokosmetik - Szampon do włosów z drożdżami piwnymi, szyszkami chmielu i słodem - Aktywny wzrost i wzmocnienie

Odżywki:
  • Marion, Termoochrona - Mgiełka chroniąca włosy przed działaniem wysokiej temperatury
  • Dr. Santé - Spray do włosów odbudowa i odżywienie z proteinami jedwabiu i keratyną
  • Dr. Santé - Odbudowujący balsam do włosów z olejem macadamia i keratyną
  • Marion, Natura Silk - Jedwabna kuracja (jedwab w spray'u) - Świetlisty połysk
  • Isana Professional, Spülung Oil Care - Odżywka do włosów suchych i zniszczonych

Maski:
  • PERFECT.ME, Natural Oils Repair - Maska odbudowująca do włosów suchych, szorstkich i zniszczonych (recenzja)
  • PERFECT.ME, Frizz Stop & Keratin Repair - Maska wygładzająca do włosów puszących się (recenzja)
  • Kallos KJMN Multivitamin - Energizująca maska do włosów

Oleje:
Na skalp:
  • Fitokosmetik - Pieprzowy olejek do włosów z ekstraktem z jodły, chmielu i goździków - Aktywny wzrost (recenzja)
  • Mirolla - Olejek łopianowy z nagietkiem
  • Olej kokosowy

Na długość:
  • New ANNA Cosmetics - Nafta kosmetyczna z aloesem
  • Olej z orzeszków ziemnych
  • Olej kokosowy

Wcierki:
  • Barwa Ziołowa - Odżywka Pokrzywowa do włosów przetłuszczających się
  • Barwa - Woda brzozowa - Preparat do włosów z łupieżem

Zabezpieczenie końcówek:
  • Bioelixiere, Macadamia oil + collagen - Serum do włosów
  • Alterra, Naturkosmetik - Olejek z pestek moreli do włosów suchych i łamliwych (recenzja)

Suplementacja:
  • Solgar - Naturalna Witamina B12
  • siemię lniane

Domowe kuracje:
  • Peeling kawowy
  • Płukanka z kory kasztanowca
  • Płukanka z herbaty malinowej

Inne:
  • Mycie metodą OMO i OOMO
  • Czesanie szczotką TT
  • Masaż skóry głowy
  • Zaplatanie włosów w warkocz
  • Systematyczne podcinanie końcówek



Jakie zmiany zauważyłam?

No niestety chyba tylko na gorsze. Jak widzicie na początku szło mi całkiem dobrze, co prawda szału nie było, ale tragedii też nie. Włosy miały zdrowy połysk i nie było z nimi większych problemów, jeśli chodzi o ich kondycje. Natomiast późniejszy wygląd mojej czupryny to jakaś katastrofa. Właściwie, to nie mam pojęcie dlaczego tak się stało. Cały czas dbałam o to, żeby pielęgnacja była systematyczna, urozmaicona i wzięłam się nawet za olejowanie częściej niż zazwyczaj, a tu taki klops. Może to właśnie ten olej kokosowy przestał im służyć, albo te ciągłe eksperymenty z szamponami i odżywkami? Słońce na pewno też w dużej mierze przyczyniło się do ich wysuszenia. No i jeszcze mój główny grzech minionych wakacji, czyli spanie z mokrymi włosami. Nie wiem, co najbardziej przyczyniło się do tej włosowej katastrofy, możliwe że wszystko po trochu i w efekcie mam teraz puch i suche siano na głowie. Mam też wrażenie, że włosy nabrały jaśniejszego odcienia, co niekoniecznie mi się podoba, ale trudno. Będę teraz miała naturalne ombre. ^^ Jeśli chodzi o zapuszczanie, to nadal trwam w tym postanowieniu i nie zamierzam się poddać, chociaż czasami mam ochotę obciąć połowę tych kłaków. Przez te trzy miesiące tylko raz podcinałam końcówki o jakiś centymetr. Co prawda moje końcówki nie rozdwajają się, ale to spuszone siano i tak wygląda tragicznie. Ostatnio myślałam nawet o tym, żeby wypróbować słynny Ultraplex z Joanny, o którym coraz więcej się mówi i chyba tak zrobię. Planuję też zmienić olej kokosowy na lniany i w końcu przestać chodzić spać z mokrymi włosami. O tej porze roku słońce już raczej krzywdy mi nie zrobi, więc największą wagę trzeba przywiązać do pielęgnacji. Zadbam również o przyspieszenie porostu i postaram się zminimalizować ilość stosowanych kosmetyków. Czasami taki minimalizm wychodzi na dobre. Mam nadzieję, że następnym razem nie będę musiała pokazywać Wam takiej włosowej tragedii i że przybędzie mi kilka centymetrów. :)

Na dzisiaj to już wszystko. 
Jeśli macie jakieś sposoby na sianowate i napuszone włosy, to dajcie koniecznie znać. Chętnie skorzystam z Waszych porad. :)
Buziaczki! :*

10 komentarze:

Dziękuję serdecznie za wszystkie komentarze i za czas, który poświęcacie na czytanie mojego bloga. :)

Nowsze posty Strona główna Starsze posty