Wybieracie się może na zakupy do Biedronki? Jeśli tak, to myślę, że warto byłoby zajrzeć na półkę z kosmetykami, bo mają teraz ciekawe ...

30 % taniej na wybrane szampony w Biedronce! 30 % taniej na wybrane szampony w Biedronce!

2016

30 % taniej na wybrane szampony w Biedronce!

30% taniej na wybrane szampony w Biedronce!


Wybieracie się może na zakupy do Biedronki? Jeśli tak, to myślę, że warto byłoby zajrzeć na półkę z kosmetykami, bo mają teraz ciekawe promocje. Ja w dalszym ciągu mam szlaban na kosmetyczne zakupy, ale być może Was coś zainteresuje. :)


Szampon do włosów Schauma, Biedronka, promocje

Szampon do włosów Schauma Sporrts, Biedronka, promocje

Gliss Kur, Szampon i odżywka do włosów, Biedronka, promocje

Szampon do włosów Nivea, Biedronka, promocje

Szampon do włosów Head&Shoulders, Biedronka, promocje

Szampon do włosów Syoss, Biedronka, promocje

Lakier do włosów Taft, Biedronka, promocje

Krem koloryzujący Palette Permanent Natural Colors, Biedronka, promocje

Farba do włosów Syoss Color, Biedronka, promocje


I jak, wpadło Wam coś w oko? 😉
Ja osobiście skusiłabym się chyba na szampon Head&Shoulders, bo jeszcze nigdy go nie miałam. Ciekawa jestem, czy faktycznie jest taki dobry. Jeśli wiecie coś na ten temat, to dajcie koniecznie znać. ;)

4 komentarze:

Dziękuję serdecznie za wszystkie komentarze i za czas, który poświęcacie na czytanie mojego bloga. :)

Z kosmetykami od Dr. Santé miałam okazje zapoznać się już jakiś czas temu składając zamówienie w Lawendowej Szafie. Kupiłam wtedy ten sp...

Dr. Santé - Odbudowujący balsam do włosów z olejem macadamia i keratyną Dr. Santé - Odbudowujący balsam do włosów z olejem macadamia i keratyną

2016

Dr. Santé - Odbudowujący balsam do włosów z olejem macadamia i keratyną

Dr. Santé - Odbudowujący balsam do włosów z olejem macadamia i keratyną


Z kosmetykami od Dr. Santé miałam okazje zapoznać się już jakiś czas temu składając zamówienie w Lawendowej Szafie. Kupiłam wtedy ten spray, który sprawdził się u mnie rewelacyjnie i skusił mnie również balsam do włosów, widniejący na powyższym zdjęciu. Pomyślałam, że być może świetnie nadawałby się do moich cienkich i delikatnych włosów no i nie pomyliłam się, bo to był strzał w dziesiątkę. :)


Opis produktu:

Formuła serii «Macadamia Hair» wykorzystuje unikalne, odbudowujące i ochronne właściwości Oleju Macadamia, bogatego w kwasy tłuszczowe, który wygładza włosy a przenikając w głąb łodygi włosa odbudowuje jego warstwę lipidową. Efektywnie działające Oleje Monoi i Moringa otulają włosy nieodczuwalnym filmem chroniącym je przed szkodliwym wpływem czynników środowiskowych. Keratyna jako podstawowy budulec włosa przenika do miejsc wymagających dodatkowego wzmocnienia, przeciwdziała kruchości i rozdwajaniu końcówek włosów. Otulając włos od zewnątrz zatrzymuje w nim wilgoć. Proteiny soi odżywiają włosy i dodają im blasku.

Balsam przywraca elastyczność i miękkość włosów, ułatwia ich rozczesywanie. Skutecznie uzupełnia działanie szamponu. Włosy wyglądają na naturalnie zdrowe już po pierwszym zastosowaniu.


Cena: 9, 03 zł tutaj
Pojemność: 200 ml


Opakowanie:

Dr. Santé - Odbudowujący balsam do włosów z olejem macadamia i keratyną, opakowanie

Dr. Santé - Odbudowujący balsam do włosów z olejem macadamia i keratyną, opis opakowania

Dr. Santé - Odbudowujący balsam do włosów z olejem macadamia i keratyną, zamknięcie opakowania

Dr. Santé - Odbudowujący balsam do włosów z olejem macadamia i keratyną, otwarcie opakowania


Etykieta:

Dr. Santé - Odbudowujący balsam do włosów z olejem macadamia i keratyną, etykieta


Skład:

Dr. Santé - Odbudowujący balsam do włosów z olejem macadamia i keratyną, skład


Konsystencja:

Dr. Santé - Odbudowujący balsam do włosów z olejem macadamia i keratyną, konsystencja


Moja opinia:

Zacznę może od tego, że urzekło mnie opakowanie tego balsamu. Poręczna tubka z ciekawą szatą graficzną, która pozwala wycisnąć kosmetyk do samego końca i jest bardzo wygodna w użyciu. Kolejna zaleta to zapach - cudowny wręcz! Delikatny, słodki i taki... Fajny no. :) Ja uwielbiam takie słodkie i smakowite zapachy, więc jestem bardzo na tak. Konsystencja również zasługuje na pochwałę. Ma delikatną i lekką formułę, dzięki czemu nie obciąża włosów, ale też nie spływa z nich i nie przecieka przez palce. Do plusów zaliczyłabym także skład. Mamy tutaj ciekawe zestawienie olei, które świetnie wpływają na włosy. No właśnie, a co z działaniem? Przyznam, że pod tym względem zostałam bardzo pozytywnie zaskoczona i na pewno się nie zawiodłam. Moje włosy po zastosowaniu tego produktu były przede wszystkim nawilżone, elastyczne i łatwiej się rozczesywały. Zyskały też więcej blasku i miękkości. No i przy okazji pięknie pachniały. :) Po prostu rewelacja! Jednak najbardziej jestem zadowolona chyba z nawilżenia, bo było na prawdę zauważalne i tego właśnie mojej czuprynie brakowało do szczęścia. Balsam ten sprawił, że miałam włosy odżywione aż po same końce, dzięki czemu nie rozdwajały się i wyglądały dużo zdrowiej. Nie żałuję tego zakupu i wiem już, że na pewno skuszę się na maskę do włosów z tej serii i olejek. Szampon póki co sobie odpuszczę, bo mam obecnie małe problemy ze skórą głowy i nie chcę za dużo eksperymentować. Jeśli borykacie się z suchymi i osłabionymi włosami, to polecam gorąco wypróbować kosmetyki tej marki. :) 

A może już coś testowaliście?
Dajcie koniecznie znać. ;)

3 komentarze:

Dziękuję serdecznie za wszystkie komentarze i za czas, który poświęcacie na czytanie mojego bloga. :)

Nie mam pojęcia co mnie podkusiło, żeby kupić ten szampon, bo zazwyczaj szampony z Joanny nie sprawdzają się u mnie zbyt dobrze, no ale ...

Joanna, Tradycyjna Receptura - Szampon normalizujący - Chmiel i drożdże piwne, do włosów przetłuszczających się Joanna, Tradycyjna Receptura - Szampon normalizujący - Chmiel i drożdże piwne, do włosów przetłuszczających się

2016

Joanna, Tradycyjna Receptura - Szampon normalizujący - Chmiel i drożdże piwne, do włosów przetłuszczających się

Joanna, Tradycyjna Receptura - Szampon normalizujący - Chmiel i drożdże piwne, do włosów przetłuszczających się


Nie mam pojęcia co mnie podkusiło, żeby kupić ten szampon, bo zazwyczaj szampony z Joanny nie sprawdzają się u mnie zbyt dobrze, no ale jakoś tak wyszło. Zazwyczaj ziołowe kosmetyki przyciągają moją uwagę, więc może w tym przypadku ten chmiel i drożdże piwne tak na mnie podziałały. Co z tego wynikło? Sprawdźcie sami. :)


Opis produktu:

SZAMPON DROŻDŻE PIWNE I CHMIEL

Skorzystaj z wieloletnich doświadczeń i mądrości pokoleń – poznaj sprawdzoną receptę na pielęgnację włosów przetłuszczających się.

Problem

Przetłuszczające się włosy.

Recepta
Szampon Drożdże Piwne i Chmiel.

Efekt
Dokładnie oczyszczone włosy i skóra głowy. Włosy puszyste, lekkie i pełne życia

Składniki wiodące
  • Drożdże piwne – bogate źródło witamin z grupy B i aminokwasów, wpływają regulująco na procesy zachodzące na skórze głowy.
  • Chmiel – wykazuje działanie przeciwłojotokowe i wzmacniające.

Zapach
Delikatny i subtelny zapach.


Cena: Ok 6 zł
Pojemność: 300 ml


Opakowanie:

Joanna, Tradycyjna Receptura - Szampon normalizujący - Chmiel i drożdże piwne, do włosów przetłuszczających się, opakowanie

Joanna, Tradycyjna Receptura - Szampon normalizujący - Chmiel i drożdże piwne, do włosów przetłuszczających się, opis opakowania

Joanna, Tradycyjna Receptura - Szampon normalizujący - Chmiel i drożdże piwne, do włosów przetłuszczających się, zamknięcie opakowania

Joanna, Tradycyjna Receptura - Szampon normalizujący - Chmiel i drożdże piwne, do włosów przetłuszczających się, otwarcie opakowania


Etykieta:

Joanna, Tradycyjna Receptura - Szampon normalizujący - Chmiel i drożdże piwne, do włosów przetłuszczających się, etykieta


Skład:

Joanna, Tradycyjna Receptura - Szampon normalizujący - Chmiel i drożdże piwne, do włosów przetłuszczających się, skład


Konsystencja:

Joanna, Tradycyjna Receptura - Szampon normalizujący - Chmiel i drożdże piwne, do włosów przetłuszczających się, konsystencja


Moja opinia:

Z zewnątrz wszystko wygląda bardzo ładnie. Estetyczne opakowanie z ciekawą szatą graficzną nie tylko ładnie wygląda, ale jest też bardzo poręczne i wygodne w użytkowaniu. Konsystencja natomiast ma żelową i gęstą formułę, która nie spływa z włosów i ułatwia aplikację. Zapach nie przypadł mi do gustu. Niby nie śmierdzi, ale też nie pachnie. Jest w nim coś sztucznego i z pewnością nie ma to nic wspólnego z chmielem, czy z drożdżami piwnymi. Może o to właśnie chodziło, żeby zabić czymś ten zapach? Mimo wszystko wolałabym już, żeby szampon śmierdział drożdżami, bo zazwyczaj wszystko co śmierdzi dobrze sprawdza się na moich włosach. :) Tym razem niestety się zawiodłam. Obietnice producenta na nic się nie zdały, bo szampon nie poradził sobie z oczyszczaniem mojej skóry głowy, nie wzmocnił też włosów i nie ograniczył ich przetłuszczania. Właściwie, to nie zrobił nic i nawet w najmniejszym stopniu nie spełnił moich oczekiwań. Mam wrażenie, że jest trochę za bardzo nafaszerowany zbędnymi ulepszaczami i dlatego kiepsko oczyszcza. Na szczęście krzywdy też mi nie wyrządził, więc to chyba jedyny plus. Jedyną jego zaletą jest to, że dzięki swojej gluciano-żelowej konsystencji świetnie nadawał się do peelingu, więc przynajmniej znalazłam jakiś sposób, żeby go zużyć. :) Nie wiem, czy powinnam mianować go bublem, bo być może u osób z mniej wymagającą skórą głowy sprawdziłby się lepiej, ale ja na pewno już po niego nie sięgnę i inne szampony tej marki również sobie odpuszczę.

A Wy co o nim sądzicie?
Ja obecnie szukam jakiegoś dobrego szamponu przeciwłupieżowego, więc jeśli możecie coś polecić, to byłabym wdzięczna. :) 

9 komentarze:

Dziękuję serdecznie za wszystkie komentarze i za czas, który poświęcacie na czytanie mojego bloga. :)

Nigdy Nie planowałam tego w  jaki sposób będę dbać o moje włosy w danym miesiącu, ale odkąd zafundowałam sobie ostre cięcie , postanowił...

Plan pielęgnacji włosów na listopad 2016 Plan pielęgnacji włosów na listopad 2016

2016

Plan pielęgnacji włosów na listopad 2016

Plan pielęgnacji włosów na listopad 2016


Nigdy Nie planowałam tego w  jaki sposób będę dbać o moje włosy w danym miesiącu, ale odkąd zafundowałam sobie ostre cięcie, postanowiłam coś zmienić. Przede wszystkim chcę naprawić błędy jakie do tej pory popełniałam i skupić się na dobraniu odpowiednich kosmetyków do skóry głowy, która ostatnio płata mi figle. Kończę z używaniem wszystkiego co popadnie, byle tylko to zużyć, nawet jeśli mi nie służy. Kończę też z chorobliwym rozczulaniem się nad moimi włosami, bo w końcu to włosy są dla mnie, a nie ja dla włosów. Nie zamierzam też skupiać się na zapuszczaniu dopóki mój skalp nie będzie miał się dobrze. A zatem co takiego planuję na ten miesiąc?


plan pielęgnacji włosów na listopad 2016, szapony, dziegieć brzozowy, czarna rzepa


Jeśli chodzi o mycie, to mam tutaj mój ulubiony i sprawdzony szampon ziołowy, który świetnie oczyszcza i wzmacnia włosy. Uzbroiłam się także w szampon i serum do skóry głowy z dziegciem brzozowym. To jest dla mnie nowość i nie wiem jakie będą efekty tej kuracji, ale podobno dziegieć jest bardzo dobry na problemy skórne, więc może i u mnie się sprawdzi ten duet. :) Póki co mogę powiedzieć tylko, że smród jest niesamowity, ale pełną relację zdam Wam pewnie za jakiś miesiąc. 


plan pielęgnacji włosów na listopad 2016, szampony rosyjskie, Bania Agafii


Gdyby jednak dziegieć mi nie pomógł, to na wszelki wypadek mam jeszcze plan B. Są to raczej łagodne szampony, które zamierzam stosować jeśli mój skalp będzie domagał się ukojenia. Ten szampon z Isany co prawda ma SLS w składzie, ale zawiera też mocznik, który świetnie nawilża i łagodzi wszelkie podrażnienia. 


plan pielęgnacji włosów na listopad 2016, maski do włosów, Kallos, Ziaja


Bez masek ani rusz, więc mam tutaj dwie opcje dla urozmaicenia. Słynny Kallos, który sprawdza się świetnie nie tylko w solowej wersji, ale też jako baza do wszelkich włosomaniaczych mieszanek. Kallosowi towarzyszyć będzie Ziaja oliwkowa. Dawno nie miałam maseczek tej marki dlatego też postanowiłam wypróbować wersję z oliwką z nadzieją, że nawilży i odżywi moje włosy. O tej porze roku na pewno przyda im się solidna porcja odżywienia i regeneracji. ;)


plan pielęgnacji włosów na listopad 2016, odżywki do włosów, Gliss Kur, Marion


Mam też odżywki w spray'u. Co prawda teraz nie rozczesuje już włosów, bo próbuję wydobyć z nich skręt i pomagam sobie jedynie palcami. Mimo tego uważam, że warto zabezpieczyć sobie czuprynę taką mgiełką. Ta multiwitaminowa z Marionu jest całkiem spoko i jeśli mi się skończy, to wypróbuję w końcu słynnego Gliss Kura. 


plan pielęgnacji włosów na listopad 2016, serum na końcówki, Green Pharmacy, Biosilk


Zamierzam zadbać także o zabezpieczenia końcówek, zwłaszcza że mam teraz krótkie włosy i cały czas są rozpuszczone, a co za tym idzie bardziej narażone na tarcie i rozdwajanie. Biosilk już prawie mi się kończy, dlatego mam jeszcze słynny jedwab z Green Pharmacy. W końcu będę mogła go przetestować, bo myślałam, że już nigdy nie nadejdzie taki dzień prze te moje nieszczęsne zapasy. ;P


plan pielęgnacji włosów na listopad 2016, oleje do włosów, Mirrolla


Olejowanie stoi teraz pod dużym znakiem zapytania, bo nie chcę zbytnio obciążać moich osłabionych włosów. Gdyby jednak jakimś cudem się wzmocniły, to stawiam na zwykły olej rzepakowy z dodatkiem oliwy z oliwek, który pójdzie na długość, a na skalp mam olejek z nagietkiem. Podobno też jest świetny na problemy skórne, więc może być przydatny.


plan pielęgnacji włosów na listopad 2016, wcierki do włosów, Apteczka Agafii


No i jeszcze wcierki! Z wielką przyjemnością wracam do mojego ulubionego serum na porost włosów, które także świetnie radzi sobie z łupieżem. Jeśli macie ochotę przeczytać pełną recenzję, to pisałam już o tym cudeńku tutaj. ;)


plan pielęgnacji włosów na listopad 2016, płukanka do włosów, kora ksztanowca


Ostatnio stosuję także płukankę z kory kasztanowca i w tym miesiącu pewnie też jej sobie nie odmówię. Świetnie działa na moje włosy. Dzięki niej są puszyste i pełne blasku. Jeśli lubicie takie ziołowe płukanki, to gorąco polecam wypróbować. :) 

A Wy macie jakieś plany na ten miesiąc, czy stawiacie na spontan? :)

5 komentarze:

Dziękuję serdecznie za wszystkie komentarze i za czas, który poświęcacie na czytanie mojego bloga. :)

Jesień to zdecydowanie moja ulubiona pora roku. Podobno właśnie wtedy najwięcej ludzi popada w depresję, ale u mnie jakimś cudem jest wr...

Jesiennie... ;) Jesiennie... ;)

2016

Jesiennie... ;)



Jesień to zdecydowanie moja ulubiona pora roku. Podobno właśnie wtedy najwięcej ludzi popada w depresję, ale u mnie jakimś cudem jest wręcz przeciwnie. Jesienią mam zawsze większą chęć do działania i budzi się we mnie kreatywność. Długie spacery, rześkie powietrze, czego chcieć więcej? No i ten magiczny klimacik za oknem, ah! :)




Pokusiłam się nawet na zrobienie halloween'owej dyńki. ^^ Co prawda przypomina trochę wesołego wampirka i teraz bardziej bawi niż straszy, ale świetnie się przy tym bawiłam. 22 lata na karku i nadal mi w głowie takie pierdoły, czy ja kiedyś dorosnę? 




Na długie jesienne wieczory obowiązkowo musi być jakaś dobra lektura. Ostatnio dość mocno zaniedbałam czytanie i dawno nie miałam książki w ręku, więc pora nadrobić zaległości. Teraz jest na to najodpowiedniejszy moment, zwłaszcza, że przez wakacje trochę nagromadziłam tych książek i z pewnością będę miała co czytać. :)




Do książki przydałaby się też gorąca herbatka, najlepiej zielona, bo ostatnio tylko taką piję. O! I jeszcze imbirek do tego - mmm, pychotka. :) A cóż to za różowy ryjek czai się za kubkiem?




To nic innego, jak najlepszy na świecie świnko-poduszko-kocyk! Cieplutki, milutki, idealny na chłodne wieczory, no i oczywiście z Biedronki, bo jakżeby inaczej? :) Można się nim okryć i obejrzeć jakiś film. A właśnie, polecacie coś ciekawego? Już dawno nie oglądałam dobrego filmu, więc jestem otwarta na Wasze propozycje. =)




Robi nam się coraz fajniejszy klimacik, ale brakowało mi tu jeszcze świeczek. Najlepsze będą zapachowe, bo kto nie lubi ładnego zapachu w domu? Ja jestem zboczona na tym punkcie. Uwielbiam świeczki i mogłabym mieć ich wokół siebie całą masę. Wtedy gapię się w ogień i rozkoszuję tym pięknym zapachem... ;)





No i na deser trochę ulubionej muzyki. Dzisiaj mam nastrój na takie klimaty, a Wy czego najchętniej słuchacie? Podsyłajcie swoje propozycje. ;)

6 komentarze:

Dziękuję serdecznie za wszystkie komentarze i za czas, który poświęcacie na czytanie mojego bloga. :)

Na wstępie chciałam Wam bardzo podziękować za te wszystkie miłe i motywujące komentarze pod ostatnim postem. Czasami człowiek potrzebuje...

Kosmetyczne okazje w Biedronce! Kosmetyczne okazje w Biedronce!

2016

Kosmetyczne okazje w Biedronce!

kosmetyczna oferta Biedronki


Na wstępie chciałam Wam bardzo podziękować za te wszystkie miłe i motywujące komentarze pod ostatnim postem. Czasami człowiek potrzebuje takiego kopa do działania i teraz już wiem, że jak popadnę kiedyś w jakąś depresję, to się do Was zgłoszę laski. ;P A teraz już tak poważniej... Mówiłam, że mam dość gadania o kosmetykach, ale powoli doszłam już do siebie, oswoiłam się z nadchodzącym minimalizmem i zrozumiałam, że włosy nadal są moją pasją. Zamierzam więc kontynuować tą tematyką na moim blogu, tylko niekoniecznie tak jak to było do tej pory. Chcę się oderwać od tych wszystkich schematów, które sama sobie wyznaczyłam i zacząć od nowa. Stęskniłam się już za tym blogowym światkiem, w końcu zdobyłam tu niemałą widzę, którą teraz mogę wykorzystać w praktyce. =) Eh, rozgadałam się znowu nie na temat, miało być przecież o kosmetykach z Biedronki! Tak, dzisiaj w tym zakupowym szale, kiedy to ludzie z okazji jednego wolnego dnia robią zapasy jedzenia jakby nadchodziła wojna, udało mi się pstryknąć kilka fotek i ujść przy tym z życiem. ^^ Co prawda ja mam obecnie szlaban na zakupy tego typu i jestem z siebie dumna, że nie uległam pokusie, ale nadal został mi ten pęd podążania z okazjami i być może będzie to przydatna informacja dla Was. A zatem co możemy znaleźć obecnie w Biedronce?


kosmetyki z Biedronki - szampon i maska do włosów Marion

kosmetyki z Biedronki - odżywki do włosów Marion

kosmetyki z Biedronki - szampon i odżywka do włosów Joanna


Te maski i szampony z Marionu (Mariona?) są chyba jakąś nowością, bo pierwszy raz je widzę. Mają całkiem sporą pojemność i o ile na szampon bym się nie skusiła ze względu na moją problematyczną skórę głowy w ostatnim czasie, to maskę, czy odżywkę już chętniej bym wypróbowała. Znowu pojawiły się też odżywki w sprayu tej marki i tak się składa, że posiadam je w mojej gigantycznej kolekcji, więc pewnie za jakiś czas będę testować. Szampony z Joanny jakoś mnie nie przekonuję. Zużyłam ostatnio wersję z drożdżami piwnymi i powiem szczerze, że... Albo powiem Wam więcej o tym szamponie w najbliższej recenzji. :) 

Jeśli macie ochotę zobaczyć całą ofertę, to odsyłam Was na stronę Biedronki. jest tam też sporo ciekawych kosmetyków do ciała i nie tylko, więc warto upolować okazję. :) No i to chyba tyle w tym temacie. Dajcie znać, czy bawicie się dzisiaj w wycinanie dyńki, bo ja zamierzam za chwilkę stworzyć jeszcze jakieś dzieło. Co prawda z lekkim opóźnienie, ale co tam, liczy się dobra zabawa! No nie? ;D

4 komentarze:

Dziękuję serdecznie za wszystkie komentarze i za czas, który poświęcacie na czytanie mojego bloga. :)

Tak, ten lok powyżej, to wszystkie włosy jakie mi zostały, więc znacie już powód ich obcięcia. W dodatku ich kondycja pozostawiała wiel...

Ścięłam włosy! - Koniec włosomaniactwa? Ścięłam włosy! - Koniec włosomaniactwa?

2016

Ścięłam włosy! - Koniec włosomaniactwa?



Tak, ten lok powyżej, to wszystkie włosy jakie mi zostały, więc znacie już powód ich obcięcia. W dodatku ich kondycja pozostawiała wiele do życzenia i nie było sensu dłużej z tym zwlekać. W sumie ta decyzja była bardzo spontaniczna i zdecydowałam się na ten krok od tak, ale nie żałuję tego. Fakt, że bardzo, ale to bardzo chciałam zapuścić włosy na fundację dla chorych na raka, tylko umówmy się, że takie coś ze zdjęcia powyżej raczej nikomu by nie pomogło. Myślę, że jeszcze nadejdzie taki czas kiedy będę mogła to zrobić i przede wszystkim będę miała co obciąć. Teraz cieszę się krótkimi włosami i skupiam się na doborze odpowiedniej pielęgnacji. A jak wyglądam?




O właśnie tak, jak mop. Chociaż wcześniej wcale  nie było lepiej... I nie piszę tego, żeby posypały się komentarze z cyklu, że wcale nie i że jest ładnie, bo umówmy się no... Mam w domu lustro i widzę jak jest, ale mam też dystans do siebie i potrafię obrócić to w żart. ^^ A jeśli chodzi o moje włosy, to postanowiłam też zrezygnować z przedziałka na środku i zrobiłam go na boku, ale może innym razem Wam pokażę dalszą część tej metamorfozy. Teraz możecie podziwiać moją łysinkę, z którą będę walczyć przez najbliższy czas.

Podobno kiedy kobieta obcina włosy, albo po prostu zmienia fryzurę, to zazwyczaj jest to oznaką jakichś zmian życiowych i chyba faktycznie coś w tym jest. Chcę coś zmienić, bo już się w tym wszystkim duszę. Mówię o mojej włosowej obsesji i o blogowaniu. Nie chcę, żeby było tak jak wcześniej. Nie chcę pieprzyć w kółko o tych kosmetykach i nie chcę testować ciągle czegoś nowego, ani kupować wszystkiego co wpadnie mi w oko. Wiecie do czego doprowadziło mnie włosomaniactwo? Do tego:






Nie nie, to nie jest kolejny projekt denko. Te wszystkie kosmetyki siedziały sobie w mojej szafie i czekały na zużycie, bo łazience już się nie mieszczą. I wbrew pozorom posiadanie takiej kolekcji kosmetyków wcale nie jest fajne. No czy to jest do cholery normalne? Czy jest mi to potrzebne? Otóż nie! Przecież moim celem było dobranie odpowiedniej pielęgnacji do włosów, a nie otworzenie drogerii. Chociaż tak na prawdę, to mogłabym pracować w jakimś sklepie z kosmetykami, bo po przetestowaniu takiej ilości spokojnie poradziłabym sobie w roli jakiegoś doradcy. ;P Patrzcie no, taka cwana jestem, wszystkim chciałam doradzać i sugerować co dla włosów byłoby najlepsze, tylko szkoda, że nie potrafiłam pomóc samej sobie. Trochę się w tym wszystkim pogubiłam i przyszła najwyższa pora, żeby wrócić po rozum do głowy.  Zamierzam teraz mocno ograniczyć te wszystkie włosowe zabiegi i przede wszystkim postawić na minimalizm. Oczywiście nie mówię, że dbanie o włosy jest złe, ale trzeba to wszystko robić z umiarem, którego mi zabrakło. 




Widzicie ten szampon? Tak na prawdę tylko on jest potrzebny do szczęścia moim włosom jeśli chodzi o mycie i to mój pierwszy krok ku minimalizacji. I mam gdzieś, że zawiera w składzie SLS, najważniejsze, że robi moim włosom dobrze. ;D 90% szamponów, które posiadam będę musiała rozdać, bo wiem, że nie będą przydatne. Stopniowo zużyję to co mi zostanie z tej kolekcji, a później wrócę do stosowania ulubieńców, których zepchnęłam na dalszy plan przez moje ciągłe testowanie. Myślę, że małymi kroczkami dojdę do celu. 

A co z blogiem? No cóż... Nie zamierzam odejść i całkowicie zrezygnować z blogowania, ale nie chcę też żeby wyglądało to tak, jak wcześniej. Wtedy mocno przegrzałam i powiem szczerze, że moja pasja powoli przestała sprawiać mi przyjemność, a chyba nie o to w tym wszystkim chodzi. Na pewno będę tu zaglądać, kiedy poczuję wenę i może dla urozmaicenia pojawi się też inna tematyka niż zazwyczaj. Włosy wychodzą mi już bokiem. :P Nie będę nic obiecywać, niech wszystko dzieje się spontanicznie, myślę, że tak będzie najlepiej. 

Korzystając z okazji, że tu jestem, chciałabym zachęcić Was do pomocy. Wcześniej wspomniałam, że miałam w planach oddanie swoich włosów, ale niestety będę musiała jeszcze trochę na to poczekać. Nikogo do niczego nie zmuszam i nie sugeruję, że jeśli nie chcecie obciąć swoich włosów, to nie chcecie pomóc, bo zdaję sobie sprawę, że to trudna decyzja, ale gdybyście przypadkiem chcieli pozbyć się tego co macie na głowie, albo może macie w planach zmianę fryzury, to gorąco zachęcam do zajrzenia tutaj:







To co, może na koniec trochę muzyki zamiast buziaczków? :)



24 komentarze:

Dziękuję serdecznie za wszystkie komentarze i za czas, który poświęcacie na czytanie mojego bloga. :)

Nowsze posty Strona główna Starsze posty