Witajcie Robaczki! ;) Powoli udaje mi się zużywać zapasy moim kosmetyków, co owocuje nowymi recenzjami. Dzisiaj będzie coś o masce mi...

Kallos Honey - Maska pielęgnacyjna do włosów suchych i zniszczonych Kallos Honey - Maska pielęgnacyjna do włosów suchych i zniszczonych

lipca 2015

Kallos Honey - Maska pielęgnacyjna do włosów suchych i zniszczonych



Witajcie Robaczki! ;) Powoli udaje mi się zużywać zapasy moim kosmetyków, co owocuje nowymi recenzjami. Dzisiaj będzie coś o masce miodowej z Kallos'a, co zresztą  widać na załączonym obrazku. A tak przy okazji, to Pan Miś bardzo chętnie pozował z tą maską. W końcu misie lubią miodek, więc chyba nie ma w tym nic dziwnego... No dobra, koniec żartów. ;P


Opis produktu:

Pielęgnacyjna maska do włosów zniszczonych farbowaniem rozjaśnianiem i innymi zabiegami fryzjerskimi. Wyciąg z miodu jest organicznym środkiem pielęgnacyjnym bogatym w naturalne witaminy i minerały. Stosowanie go powoduje, że włosy stają się lśniące, miękkie i łatwe do rozczesania. Krem poleca się do włosów suchych i łamliwych.

Cena: Ok 6 zł
Pojemność: 275 ml




Skład:



Konsystencja:



Moja opinia:

Zdążyliście już pewnie zauważyć, że maska jest dość malutka w porównaniu z litrowymi maskami firmy Kallos. Tutaj mamy do czynienia z plastikowym słoiczkiem o pojemności 275 ml. Opakowanie nie ma jakichś zbędnych udziwnień, co wpływa korzystnie na jego estetykę. Z aplikacją nie jest już tak kolorowo, bo otwór jest dość mały i ciężko włożyć tam całą dłoń. Na dodatek maska ucieka między palcami, przez swoją lejącą konsystencję. Za to ma ode mnie duży minus, bo niektóre odżywki są bardziej gęste i łatwiej je nałożyć. W ostateczności stwierdziłam, że będę ją wylewała ze słoiczka na dłoń, bo to było najrozsądniejsze rozwiązanie w tym przypadku. Została jeszcze kwestia zapachu, który jest... Okej, nie będę ściemniała, zapach jest okropny. Zawiodłam się trochę, bo myślałam, że będzie pachniała miodem, a poczułam strasznie chemiczny zapach po jej otworzeniu. Nie wiem, jak go dokładnie opisać, ale kojarzy mi się trochę z Domestos'em. ;P Wydajnością niestety też nie zachwyca. Generalnie pierwsze wrażenie zrobiła na mnie kiepskie, ale postanowiłam, że w dalszym ciągu będę ją stosować  i przynajmniej przydała mi się na wyjazd, ze względu na to, że jest mała. ;)


Działanie i efekty:

Produkt ten jest przeznaczony do włosów suchych i łamliwych, czyli takich jak moje. Może już się tak nie łamią, jak kiedyś, ale w dalszym ciągu są suche. Oczekiwałam więc, że po zastosowaniu tej maski, moje włosy będą nawilżone i miękkie. Producent wspomina jeszcze, że staną się bardziej lśniące oraz łatwiejsze do rozczesania. Z tego wszystkiego została spełniona tylko ostatnia obietnica. Włosy faktycznie łatwiej się rozczesywało, ale gdzie ten połysk i miękkość? O nawilżeniu, to już w ogóle mogłam zapomnieć. ;P Nie wiem, czy ja po prostu mam tak felerne włosy, czy jak... W każdym bądź razie maska się u mnie nie sprawdziła i nie zamierzam kupować jej ponownie. Jeśli macie ochotę, to możecie spróbować, bo każdy ma inne włosy i każdemu służy co innego. Krzywdy mi co prawda nie zrobiła, ale ja w tym przypadku się poddaję, bo liczyłam na lepsze efekty. Inne maski z Kallos'a spisują się u mnie dużo lepiej i chyba skupię się na ich testowaniu. :) 

Dajcie znać, co Wy sądzicie o tej masce. =)
Buziaczki! :*

27 komentarze:

Dziękuję serdecznie za wszystkie komentarze i za czas, który poświęcacie na czytanie mojego bloga. :)

Cześć Kochani! ;) Dzisiaj zrobimy sobie małą odskocznię od kosmetyków i po raz kolejny poruszę temat dotyczący zdrowia, a konkretniej zdr...

Kilka słów o nasionach słonecznika Kilka słów o nasionach słonecznika

lipca 2015

Kilka słów o nasionach słonecznika


Cześć Kochani! ;) Dzisiaj zrobimy sobie małą odskocznię od kosmetyków i po raz kolejny poruszę temat dotyczący zdrowia, a konkretniej zdrowego odżywiania. Nie możemy zapominać, że jeśli chcemy mieć zdrowe i piękne włosy, to musimy o nie dbać również od wewnątrz. Wcześniej wspomniałam Wam już, że nie jem mięsa, ale za to znam inne, bogate źródła witamin. Za chwilę przekonacie się, że pestki słonecznika są prawdziwą bombą witaminową, więc nie będę już przedłużać i przejdę do rzeczy. =)


W jaki sposób nasiona słonecznika wpływają na nasze włosy? 

  • Poprawiają ich ogólną kondycję
  • Dostarczają niezbędnych składników odżywczych
  • Przeciwdziałają wypadaniu
  • Stymulują ich wzrost
  • Regulują pracę gruczołów łojowych
  • Regenerują i wzmacniają
  • Dzięki nim włosy mają zdrowy połysk



Wychodzi na to, że te małe nasionka mają się czym pochwalić. ;) Nie wiem, jak Wy, ale ja osobiście bardzo lubię je podjadać. Do jedzenia przejdziemy jednak za chwilę, a teraz może coś o stosowaniu? W tym przypadku, do stosowania zewnętrznego na włosy, możemy wykorzystać olej słonecznikowy. Po takim olejowaniu nasze włosy na pewno będę miękkie i lśniące. ;) Myślę, że można dodawać go też do różnych maseczek, np. do maseczki z żółtek jaj. Sama już nie praktykuję tej maseczki, bo jakoś mi obrzydła, ale jeśli macie ochotę, to możecie wypróbować takie połączenie. Jednak kiedy nie macie za bardzo ochoty bawić się w takie domowe spa, to na rynku jest dostępnych wiele gotowych kosmetyków z olejem słonecznikowym, więc myślę, że każdy znajdzie tutaj coś dla siebie, a właściwie dla swoich włosów. =)


Co zawierają nasiona słonecznika?

  • Witaminę E
  • Witaminę A
  • Witaminę D
  • Witaminę C
  • Witaminę B1
  • Witaminę B2
  • Witaminę B3
  • Witaminę B6
  • Witaminę B12
  • Witaminę K
  • Kwas foliowy
  • Kwas pantotenowy
  • Kwasy tłuszczowe omega-3
  • Kwasy tłuszczowe omega-6
  • Kwasy tłuszczowe nasycone
  • Kwasy tłuszczowe jednonienasycone
  • Kwasy tłuszczowe wielonienasycone
  • Błonnik
  • Potas
  • Wapń
  • Żelazo
  • Cynk
  • Magnez
  • Fosfor
  • Sód 
  • Miedź
  • Mangan
  • Selen
  • Fitosterole       



Chyba się nie pomyliłam we wstępie, co do tej bomby witaminowej, bo mamy tutaj masę witamin! ;) Mamy również cenne dla wegetarian kwasy tłuszczowe, dlatego jeśli nie jecie mięska, to warto uwzględnić te nasionka w swojej diecie. Ja mogę chrupać je bez niczego, ale tym bardziej wymagającym polecam np. pieczywo ze słonecznikiem, które sama z resztą też uwielbiam. Nasze zdrowe nasionka możemy dodawać także do róznych sałatek, musli, jogurtów, a nawet zrobić z nich takie smakowite ciasteczka, jak można zauważyć powyżej. ;) Sami widzicie, że możliwości jest tutaj wiele i praktycznie wszystko zależy od tego, jak bardzo poniesie Was wyobraźnia. Jako ciekawostkę dodam jeszcze, że słonecznik jest uważany za silny afrodyzjak, ma właściwości przeciwzmarszczkowe, przeciwdziała zakrzepom krwi i poleca się go osobom cierpiącym na anemię. Nie wiem, czy to wystarczające argumenty, żeby przekonać Was do chrupania tych nasionek, ale mam nadzieję, że skusicie się dla własnego dobra. ;)

A jak wygląda Wasza dieta dla włosów? =)
Buziaczki! :*

10 komentarze:

Dziękuję serdecznie za wszystkie komentarze i za czas, który poświęcacie na czytanie mojego bloga. :)

Cześć Mordeczki! ;) Nadeszła już chyba najwyższa pora, żeby zrobić aktualizację moich włosów. Co prawda jest trochę spóźniona, ale wcześn...

Czas na włosy! - Kwiecień, maj, czerwiec 2015 Czas na włosy! - Kwiecień, maj, czerwiec 2015

lipca 2015

Czas na włosy! - Kwiecień, maj, czerwiec 2015


Cześć Mordeczki! ;) Nadeszła już chyba najwyższa pora, żeby zrobić aktualizację moich włosów. Co prawda jest trochę spóźniona, ale wcześniej niestety nie dałam rady. Jak widać na załączonym obrazku, w dalszym ciągu nie mam się czym pochwalić, ale mimo wszystko nie poddaje się. Moje włosy straciły ostatnio na długości, dlatego że próbuję doprowadzić je do ładu. Później na pewno będę je zapuszczała, ale myślę, że zajmie mi to jeszcze trochę czasu... No dobra, to teraz przejdźmy do tego, jak wyglądała pielęgnacja moich niesfornych kudełków przez tych kilka miesięcy. =)


Czego używałam przez ten czas? 

Mycie:


Odżywki:
  • Kallox Relax, Hair Repair Lave-in - Odżywka regeneracyjna w sprayu do włosów suchych i zniszczonych


Maski:
  • Kallos Keratin - Maska z wyciągiem z keratyny i proteiny mlecznej (recenzja)
  • Kallos Chocolate - Regenerująca maska czekoladowa
  • Kallos Omega - Maska do włosów z kwasami tłuszczowymi
  • Kallos Honey - Miodowa maska do suchych włosów


Oleje:
  • Na skalp: Khadi - olejek stymulujący wzrost włosów
  • Na długość: Olej kokosowy


Wcierki: 
  • Farmona, Jantar - Odżywka do włosów i skóry głowy


Zabezpieczenie końcówek:
  • Biosilk, Hydrating Therapy - Maracuja Oil, nawilżająca kuracja z olejkiem z marakui (recenzja)
  • Greenelixir, Argan Oil FOR HAIR - Serum do włosów z olejkiem arganowym (recenzja)


Suplementacja:
  • Jelfa - Calcium Pantothenicum
  • Siemię lniane


Domowe kuracje:
  • Peeling kawowo-cynamonowy
  • Płukanka z pokrzywy i skrzypu polnego


Inne:
  • Mycie metodą OOMO
  • Czesanie szczotką TT (recenzja)
  • Masaż skóry głowy
  • Zaplatanie włosów w warkocz
  • Podcinanie końcówek co miesiąc


Jakie zmiany zauważyłam?

Myślę, że największa rolę przez te trzy miesiące odegrał olej kokosowy i płukanka z pokrzywy i skrzypu polnego. To dzięki nim moje włosy stały się bardziej lśniące i mocniejsze, a przynajmniej odniosłam takie wrażenie. ;) Końcówki również mają się dobrze, dzięki regularnemu podcinaniu i zabezpieczaniu olejkami. Wypadanie jakoś specjalnie się nie zmniejszyło, ale za to pojawiło się troszkę baby hair. Co prawda nie jest ich wiele, ale zawsze coś. ;) Tangle Teezer nadal towarzyszy mi przy czesaniu, nie wyrywa włosów i ułatwia życie. W dalszym ciągu używam masek z Kallos'a, ale niebawem zacznę testować coś innego. =) Natomiast jeśli chodzi o wzmocnienie moich włosów od wewnątrz, to spożywam regularnie siemię lniane. Później rozpocznę drożdżową kurację, ale to jeszcze ma czas. Ogólnie widzę już małą poprawę po tym okresie czasu, ale czasami mam ochotę obciąć te kudły na krótko, może dopiero wtedy by odżyły. Nigdy nie wiadomo co mi odbije, więc może niebawem będę krótkowłosa. ;P Przez moje zaległości w blogowaniu niestety nie mogę Wam podlinkować zbyt wielu recenzji do wyżej wymienionych produktów, ale obiecuję, że z czasem na pewno się pojawią. ;)

A jak tam Wasze włosięta?
Buziaczki! :*

13 komentarze:

Dziękuję serdecznie za wszystkie komentarze i za czas, który poświęcacie na czytanie mojego bloga. :)

Dobry wieczór Kochani! ;) Być może znudziło Wam się już moje paplanie o kosmetykach i o włosach, więc zapytam dla odmiany, jak mijają W...

Greenelixir, Argan Oil FOR HAIR - Serum do włosów z olejkiem arganowym Greenelixir, Argan Oil FOR HAIR - Serum do włosów z olejkiem arganowym

lipca 2015

Greenelixir, Argan Oil FOR HAIR - Serum do włosów z olejkiem arganowym


Dobry wieczór Kochani! ;) Być może znudziło Wam się już moje paplanie o kosmetykach i o włosach, więc zapytam dla odmiany, jak mijają Wam wakacje? Ja szczerze mówiąc byłam teraz bardziej zabiegana, niż przed wakacjami i zapomniałam już chyba, jak to jest, jak prowadzi się bloga. Nie ukrywam, że bardzo się za tym stęskniłam, dlatego nadrabiam teraz zaległości. =) Dzisiaj mam dla Was kolejny Olejek, który kupiłam jakiś czas temu w Biedronce na wyprzedaży. Na początku nie chciałam go brać, ale później jednak coś mnie podkusiło i wylądował w koszyku. Taa, moja mania kupowania kosmetyków do włosów chyba nigdy mi nie minie, ale przejdźmy już do sedna. ;)


Opis produktu:

Olejek Arganowy jest produktem regeneracyjnym, nawilżającym, chroniącym włosy przed czynnikami zewnętrznymi. Nadaje połysk, likwiduje matowość. Działa przeciwstarzeniowo, powstrzymuje wolne rodniki, nawilża i napina skórę. Zapobiega rozdwajaniu się włosów i nadaje im miękkość. Wzbogacony o olejek jojoba i słonecznikowy.


Cena: Ok 5 zł
Pojemność: 20 ml

Skład:


Konsystencja:


Moja opinia:

Opakowanie, w którym został umieszczony olejek ma pojemność 20 ml, jest plastikowe i przeźroczyste. Dzięki temu, że buteleczka jest malutka, świetnie sprawdzi się na jakimś wyjaździe, o czym miałam okazję się niedawno przekonać. ;) Natomiast jeśli chodzi o sam olejek, to ma tłustą konsystencję i przepięknie pachnie. Wydaje mi się, że większość olejków arganowych ma podobny, słodkawy zapach. Aplikacja produktu jest bardzo łatwa. Wystarczy kilka kropli rozsmarować na dłoniach i nałożyć na wilgotne lub suche włosy. Zauważyłam też, że jest bardzo wydajny, więc za taką cenę warto się na niego skusić. ;) Podobno można go również dodawać do farb aby zwiększyć połysk włosów. Ja włosów już nie farbuję, dlatego nie będę już tego testować, ale jeśli Wy macie na to ochotę, to możecie mi później dać znać, jak się spisał. =)


Działanie i efekty:

Zacznę może od tego, że po zastosowaniu tego olejku moje włosy nigdy nie były obciążone ani sklejone, co bardzo mi się podoba. Na dodatek utrzymywał się na nich ten piękny zapach, więc żyć nie umierać. ;) Producent wspomniał także o tym, że ma zapobiegać rozdwajaniu się końcówek i rzeczywiście tak było. Fakt faktem, że podcinam włosy co miesiąc i pewnie dlatego moje włosy wyglądają dzięki temu lepiej, ale myślę, że olejek też brał w tym swój udział. Dzięki niemu moje włosy wyglądały o wiele zdrowiej, miały piękny połysk i były mięciutkie. Niby taki mały i tani produkt, a robi tyle dobrego. ;) Myślę, że jeszcze kiedyś do niego wrócę, o ile nie przeszkodzi mi w tym testowanie innych kosmetyków, które już na mnie czekają. Wam również polecam go przetestować, bo być może sprawdzi się tak dobrze, jak u mnie. =)

A tak przy okazji, dziękuję wszystkim, którzy poświęcają czas na czytanie mojego bloga, mimo tego, że tak bardzo go ostatnio zaniedbałam, ale obiecuję, że wszystko nadrobię. ;)
Buziaczki! :*

10 komentarze:

Dziękuję serdecznie za wszystkie komentarze i za czas, który poświęcacie na czytanie mojego bloga. :)

Nowsze posty Strona główna Starsze posty